Vivo X300 Pro – czy to najlepszy fotosmartfon 2025 roku? – Test i opinia

✨ Vivo X300 Pro to jeden z tych smartfonów, które od pierwszych minut potrafią zrobić wrażenie – zarówno specyfikacją, jak i wykonaniem. Jesień 2025 przyniosła nam wysyp flagowców, ale jak wiadomo: nie wszystko złoto, co się świeci. Dlatego zamiast zachwycać się tabelkami, przetestowałam X300 Pro w realnych, często wymagających warunkach. Od deszczu i mgły, przez nocne spacery po mieście, aż po sesje produktowe i wizyty w Łazienkach.

I muszę przyznać – vivo coraz śmielej depcze po piętach Huawei, szczególnie w mobilnej fotografii. Jak nowy model sprawdził się u mnie na co dzień? Zapraszam do recenzji.

Test bezpłatny i bez sponsoringu – przytoczone stwierdzenia są tylko subiektywnymi odczuciami testującego to urządzenie

Vivo X300 Pro
Vivo X300 Pro

Niewiele jest smartfonów, które potrafią mnie urzec już od pierwszego momentu. W tym roku jesień przyniosła nam aż kilka takich modeli, a przynajmniej pod kątem specyfikacji wyglądają świetnie. Jednak trzeba pamiętać, że nie wszystko złoto, co się świeci. Dlatego też zawsze bardzo sceptycznie podchodzę do tych wszystkich rewelacji i cenię sobie test, w których mogę poobcować z telefonem przez dłuższy czas. Wtedy jestem wstanie sprawdzić taki model w wielu warunkach pogodowo – oświetleniowych, a co za tym idzie wyłapać w nim jak najwięcej tych dobrych i złych stron. Jednym z tych modeli jest vivo x300 pro, który kolejny raz podnosi poprzeczkę w mobilnej fotografii. Jak się u mnie sprawdza? Zapraszam do lektury.

Vivo x300 pro to prawdziwy flagowiec. Otrzymał on nie tylko bardzo mocne wnętrze, ale też świetne materiały. Z najważniejszych parametrów technicznych mam tutaj:

  • Kolor brązowy, czarny
  • Wymiary: 161,98 × 75,48 × 7,99 mm
  • Waga: 226 g
  • Klasa ochrony IP – IP68 i IP69
  • Płaski ekran AMOLED 6,78 cala (17,22 cm), 2800 × 1260px, 452 PPI, adaptacyjna częstotliwość odświeżania LTPO (1~120 Hz), jasność szczytowa 4500 nitów,
  • Procesor: Dimensity 9500,
  • RAM i ROM: 16 GB LPDDR5X Ultra + 512 GB UFS 4.1
  • System: Android 16 z nakładką OriginOS 6
  • Bateria 5440 mAh, Ładowanie FlashCharge 90 W + ładowanie bezprzewodowe 40 W
  • Łączność: 5G (SIM1 + SIM2 / SIM1 + eSIM1 / eSIM1 + eSIM2), Wi-Fi; 2 × 2 MIMO; MU-MIMO; Wi-Fi 6; Wi-Fi 7; Dwuzakresowe 2,4G i 5G; Dwuzakresowe 2,4G i 6G, Bluetooth 6.0, USB 3.2 Gen 1, NFC, GPS, BeiDou, GLONASS, Galileo, QZSS, NavIC, A-GPS, wyznaczanie lokalizacji za pomocą sieci komórkowej, wyznaczanie lokalizacji za pomocą sieci Wi-Fi

Raczej ciężko się tutaj do czegoś przyczepić…

  • smartfon prezentuje się świetnie i dobrze leży w ręce mimo swoich gabarytów i wystającej dużej wysypy z aparatami, na plus wypada również ochrona IP68 i IP69
  • płaski ekran AMOLED jest świetny, czytelny i widoczny nawet w ostrym słońcu, dotyk działa bez zarzutu, tak samo czytnik linii papilarnych w ekranie czy odblokowanie twarzą z kamery do selfie umieszczonej na górze ekranu,
  • wydajnościowo smartfon śmiga bez zarzutu, przy codziennym użytkowaniu nie przegrzewa się (chociaż potrafi się zagrzać przy bardzo intensywnej grze czy nagrywaniu filmów, pod obciążeniem pojawia się throttling CPU i spadki wydajności),
  • łączność działa bez zarzutu – smartfon nie traci zasięgu tam gdzie nie powinien, Wi-Fi, BT, GPS czy NFC działa poprawnie… i tu ciekawostka – smartfon posiada funkcję krótkofalówki, która pozwala łączyć się z innym vivo bez udziału sieci. Sprawdziłam podczas marszu w Warszawie – Działa. Jedyne o czym trzeba tylko pamiętać wcześniej, to o pobraniu map offline, bo jak ma niedociągnięte ścieżki, to niestety ich nie maluje,
  • system śmiga płynnie i jest bardzo bogaty w różne konfiguracje czy dodatki AI (chociaż zdarzają się drobne błędy), no i doczekaliśmy się OriginOS 6 w Europie

To do czego mogę się doczepić, to wielkość baterii, która w Europie jest mniej pojemna niż w Chinach. Ma to oczywiście wpływ na czas pracy. Przy codziennym użytkowaniu smartfon wystarczał mi tak na 1 – 1,5 dnia. Przy bardzo intensywnym dniu (dużo zdjęć i filmów) ładowarki szukałam już w drugiej połowie dnia.

To tak w telegraficznym skrócie, a teraz przejdźmy do najważniejszej kwestii w tym modelu, a mianowicie do aparatów. I tutaj przyznam się, że już poprzednik (vivo x200 pro) wywarł na mnie duże wrażenie, a co za tym idzie oczekiwania względem nowego modelu również znacząco wzrosły. Vivo X300 pro otrzymał następujący zestaw obiektywów:

  • 50 MP, f/1.6, 24mm (wide), 1/1.28″, 1.22µm, PDAF, OIS
  • 200 MP, f/2.7, 85mm (periscope telephoto), 1/1.4″, 0.56µm, multi-directional PDAF, OIS, 3.7x optical zoom, macro 2.7:1
  • 50 MP, f/2.0, 15mm, 119˚ (ultrawide), 1/2.76″, 0.64µm, AF
  • 50 MP, f/2.0, 20mm (wide), 1/2.76″, 0.64µm, AF

Filmy nagramy odpowiednio:

  • z tylnego aparatu: 8K@30fps, 4K@30/60/120fps, 1080p@30/60/120/240fps, gyro-EIS, 4K@120fps 10-bit Log, Dolby Vision HDR
  • z aparatu do selfie: 4K@30/60fps, 1080p@30/60fps

W oprogramowaniu znajdziemy między innymi: Portret, Zdjęcie, Wideo, Wideo portretowe, Migawka, Krajobraz i noc, Panorama, Dokument Ultra HD, Zwolnione tempo, Scena, Poklatkowy, Pro, Jedzenie, Fotografia uliczna, funkcja sterowania doczepianym teleobiektywem.

Największą atrakcją i funkcją dodaną w tym smartfonie jest doczepiany obiektyw. Jego niestety nie miałam okazji za bardzo przetestować. Było tylko krótkie spotkanie. I powiem tak… robi wrażenie i dobrą robotę. Może będę miała okazję jeszcze o niego wrócić i pokazać z niego nieco więcej efektów. Na razie mogę tylko przedstawić krótką relację z tego spotkania:

Zatem wróćmy do samego aparatu bez dodatków. Z vivo x300 pro zrobiłam już dobre kilka tysięcy zdjęć. Miałam okazję zabrać go na wieczorny spacer po mieście, na sesję produktową podczas premiery innych smartfonów, na zachód słońca, na spacer przy pięknej pogodzie w Poznaniu, na spotkanie z wiewiórkami w Łazienkach Królewskich czy też na spotkanie z księżycem wieczorową porą, a nawet podczas wizyty na cmentarzu na Powązkach. Były też mniej sprzyjające warunki jak padający deszcz czy mgła.

Za każdym razem smartfon poradził sobie świetnie: zdjęcia są szczegółowe o bardzo szerokim zakresie tonalnym. Mam też kilka styli kolorystycznych do wyboru np. B&W, Texture, Vivid, Zeiss, Klasycznym Klisza pozytywowa itp. Zatem zakres kolorów może być różny w zależności od tego, który styl wybierzemy np. Vivid da nam bardziej podsycone kolory, a Zeiss bardziej naturalne. Tu już od nas zależy, który styl wybierzemy. U mnie najczęściej królował Vivid oraz B&W, ale nie wykluczam, że z czasem sprawdzę również pozostałe 😊. Zdjęcia nocne również zachwycają. Może nie jest to jeszcze poziom Huaweia, ale jest bardzo blisko. To czego mi jednak nadal brakuje, to jest fizyczna przysłona, która mogłaby wynieść aparat jeszcze na kolejny poziom.

Vivo zadbało również o bardzo rozbudowany interfejs. Mamy do wyboru kilka trybów: Portret, Zdjęcie, Wideo, Wideo portretowe, Migawka, Krajobraz i noc, Panorama, Dokument Ultra HD, Zwolnione tempo, Scena, Poklatkowy, Pro, Jedzenie czy Fotografia uliczna. Są też dodatkowe funkcje AI, które pozwalają nam przerobić nudną scenę na nieco bardziej bajkową w stylu wiosennym, zimowym, jesiennym czy letnim, a nawet możemy dodać np. sztuczne ognie. Wiadomo, że to już bardziej grafika, ale mimo wszystko efekt jest imponujący.

AI wspiera nas również podczas robienia zdjęć portretowych czy krajobrazowych – np. nocne zdjęcia z księżycem w roli głównej. Wiadomo, że jest to trochę przerysowany księżyc, ale mimo wszystko efekt również wygląda świetnie.

Jest też mocno obecny przy zdjęciach robionych na zoomie. I tutaj o ile jest to tak do x10, czy przy dobrym świetle nawet tak do x15-x20, to jeszcze wypada całkiem nieźle, o tyle powyżej widać już dosyć agresywne działanie AI i czasami trochę sobie zmyśla. Jak przykręcimy wspomniany wcześniej dodatkowy obiektyw, to ten efekt przesunie nam się tak do x30. Zoom optyczny jest x3,5. Nie mniej możemy tutaj naprawdę zaszaleć i wszystko to co kiedyś zdawało nam się odległe i dostępne tylko dla aparatów staje się coraz bliższe i dostępne również dla mobilnej fotografii. Chociaż wiadomo efekt jest jak na miarę smartfona, ale i tak jest świetny. Zoom świetnie spisze się również do zdjęć macro. Zatem wszelkiego rodzaju robaczki są w naszym zasięgu i to nawet te bardzo maleńkie.

Tryb portretowy zachwyca – rozmycie jest naturalne, odcięcie od postaci czy fotografowanego obiektu również wypada OK. Selfie też wypada ok, chociaż ten aparat używam najrzadziej.

Generalnie fotografia mobilna tym smartfonem to czysta przyjemność. Jako równoległa fanka aparatów w smartfonach Huawei mogę powiedzieć, że vivo depcze mu po piętach i to coraz śmielej. Owszem widać jeszcze ciągle przewagę Huaweia nad vivo, ale ta granica nie jest już tak daleka jak kiedyś.

Osobiście w vivo brakuje mi, wspomnianej wcześniej, fizycznej przysłony i przydała by się opcja zapisywania własnych ustawień kolorystycznych lub wgrywania plików LUT jak to jest u Nothinga. Mogła by też wrócić matryca 1 cal. Co prawda jest to wersja PRO nie Ultra, ale i vivo postawiło tutaj bardzo wysoko poprzeczkę. Tym bardziej chciałabym, aby również Ultra zawitała w nasze skromne progi.

No dobrze, to może mniej gadania, a więcej praktyki. Bo powiedzieć można wszystko, a nic nie zastąpi realnych zdjęć, które pokażą moc tego smartfona. Oto kilka moich zdjęć:

I film:

@dkisiala

Przygotowania do Jarmarku Świątecznego pod Pałacem Kultury w Warszawie

♬ Winter Holidays – Ivan Luzan

@dkisiala

Jarmark Świąteczny w Katowicach 2025 #vivox300pro #jarmarkswiateczny #katowice

♬ Soft Christmas – grach

Podsumowanie

Vivo pokazuje nam, że w fotografii mobilnej nie ma dzieła przypadku. Kolejne jego urządzenie jest świetnie dopracowane pod tym kątem. Dodatkowy moduł również pokazuje kolejne możliwości i kierunek w jakim może pójść mobilna fotografia. Użytkowanie Vivo X300 Pro oraz robienie nim zdjęć, to naprawdę czysta przyjemność, a efekt zachwyca na każdym kroku. Powiem Wam, że mam coraz bardziej rozdarte serce pomiędzy vivo i Huawei i gdybym miała wybrać jeden z nich, to byłoby mi naprawdę ciężko. Vivo na pewno ma tą przewagę, że jest kompletnym urządzeniem pod każdym względem, Huawei za to nadal jest krok jak nie nawet dwa do przodu jeżeli chodzi o aparaty. Tutaj już zostawiam Was z wyborem 😊.

🎯 Vivo X300 Pro to smartfon dla osób, które:
  • stawiają mobilną fotografię na pierwszym miejscu i chcą aparatu, który daje świetne efekty zarówno w dzień, jak i nocą,
  • lubią eksperymentować z obiektywami, zoomem i różnymi stylami kolorystycznymi,
  • oczekują kompletnego flagowca – z dobrym ekranem, szybkim systemem i bardzo mocną specyfikacją,
  • chcą alternatywy dla Huawei, ale bez kompromisów w jakości zdjęć,
  • cenią nowinki technologiczne, jak tryby AI, OriginOS 6 czy funkcja krótkofalówki,
  • nie boją się dużych smartfonów i potrzebują urządzenia „do wszystkiego”.

Nie będzie to najlepszy wybór dla osób, które oczekują wybitnej baterii (szczególnie przy intensywnym foto/video) albo preferują kompaktowe konstrukcje. Ale jeśli fotografia ma dla Ciebie największe znaczenie — to jeden z najlepszych wyborów w 2025 roku.

Diana (Technosenior)

🔍Test własny –  Vivo X300 Pro dostarczony został przez Vivo dla przeprowadzenia testu dla Czytelników TECHNOSenior

Techno Senior Poleca Maly Kobieta Technosenior

Zobacz również:

Źródło zdjęć: Tech Lady Explorer (Technosenior).

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej