Europa bardziej niż kiedykolwiek boi się uzależnienia od dostawców IT

W ostatnim czasie środowiska technologiczne coraz głośniej mówią o potrzebie suwerenności cyfrowej. Patrząc na dane badania Perforce OpenLogic widać, że europejski biznes coraz bardziej obawia się skutków uzależnienia od globalnych dostawców IT.  Europa bardziej niż kiedykolwiek boi się uzależnienia od dostawców IT. To trasa pełna krętych ścieżek i ślepych uliczek.

63 proc. europejskich firm wybiera oprogramowanie open source (OOS) w obawie przed zjawiskiem vendor lock-in – podaje Perforce OpenLogic, firma oferująca wsparcie dla otwartego oprogramowania. Ambicje osiągnięcia niezależności cyfrowej, bezpieczeństwa danych i konieczność dostosowania się do wymogów unijnych powodują, że Europejczycy boją się uzależnienia od dostawców dużo bardziej niż Amerykanie. Tymczasem eksperci coraz głośniej przypominają, że do prawdziwej suwerenności nie dojdzie się korzystając z tylko jednej, utartej drogi. To trasa pełna krętych ścieżek i ślepych uliczek.

Jak wynika z raportu „2026 State of Open Source” autorstwa Perforce OpenLogic, tylko 2 proc. z 712 ankietowanych przedstawicieli biznesu z całego świata przyznało, że ich firmy ograniczyły korzystanie z oprogramowania open source w ciągu ostatniego roku. Prawie połowa (49 proc.) zwiększyła jego wykorzystanie, z czego 21 proc. znacząco, zaś 49 proc. stwierdziło, że poziom nie zmienił się. Użytkowanie zwiększyło się szczególnie w sektorach bankowości, ubezpieczeń i usług finansowych (38 proc.), opieki zdrowotnej i farmaceutycznym (28 proc.) oraz telekomunikacji (25 proc.).

– Open source umożliwia tym branżom łatwiejszą integrację z istniejącą infrastrukturą oraz większą kontrolę nad kodem i danymi. Dzięki temu instytucje mogą szybciej wprowadzać innowacje, minimalizując koszty. Jednak nie jest to rozwiązanie bez wad. Musimy pamiętać, że wiele projektów open source jest wspieranych przez korporacje, co ogranicza ich pełną niezależność. Ostateczny efekt zależy także od firm implementujących oprogramowanie u siebie – utrzymanie systemów, bezpieczeństwo i zgodność z regulacjami wymagają od działów IT kompetencji i świadomego zarządzania –- ostrzega Adam Grabek, Lead Solution Consultant w Scalo.

Vendor lock-in większym problemem w Europie niż w Stanach

W badaniach Perforce Open Logic już trzeci rok z rzędu to ekonomiczne korzyści z oprogramowania open source są głównym powodem, dla którego respondenci po nie sięgają. Brak opłat licencyjnych to sposób wielu firm na obniżenie wydatków ogólnych. Jednak, co ciekawe, w tym roku aż o 68 proc. więcej ankietowanych niż rok temu zadeklarowało, że sięga po OSS w obawie przed uzależnieniem od dostawcy. Zjawiska vendor lock-in chcą się ustrzec w szczególności przedsiębiorstwa zlokalizowane w Europie – w 63 proc. Dla porównania, w Ameryce Południowej tego samego zdania jest 51 proc. respondentów.

Autorzy raportu podkreślają, że do uważniejszego dobierania partnerów technologicznych skłaniają Europejczyków unijne regulacje dotyczące bezpieczeństwa danych i ochrony prywatności. Dlatego dziś przedsiębiorstwa bardziej świadomie unikają nadmiernego uzależniania się od dostawców komercyjnych oraz powierzania im zarządzania kluczową infrastrukturą danych.

Zdaniem Marcina Kaczmarka, Head of AI Services w Beyond.pl, niebezpieczeństwo, jakie niesie za sobą vendor lock-in w firmach sprowadza się do hermetycznego podejścia do kompetencji IT.

– Jeśli mamy zespół skupiony na konkretnej technologii, który rozumie tylko ją i nie widzi szerszej perspektywy oraz zagrożeń, jakie wiążą się z uzależnieniem od konkretnego systemu czy dostawcy, to jest ryzykomówi, dodając, że open source również posiada tak samo zalety, jak i wady w kontekście suwerenności cyfrowej. Im większe zrozumienie, jak ten ekosystem działa, tym bezpieczniejsze będą jej zasoby.

Nie ma suwerenności cyfrowej bez kompetencji

To, że deficyt kompetencyjny w obszarze ochrony i przetwarzania danych może realnie stanąć na drodze ku cyfrowej autonomii nie tylko w Europie, ale i w Polsce, potwierdza ubiegłoroczny raport „Deficyt kompetencji IT. Wnioski i rekomendacje” wykonany na zlecenie firmy Scalo, specjalizującej się w outsourcingu IT. W badaniu 41 proc. rodzimych firm przyznało, że największe trudności ma w obsadzeniu stanowisk związanych z cyberbezpieczeństwem, a 26 proc. z rozwojem oprogramowania.

Dlatego przywiązanie do konkretnego dostawcy zawsze wymaga posiadania planu na wypadek potencjalnej awarii.

Z drugiej strony, nawet korzystając z własnego oprogramowania, sami możemy zrobić sobie vendor lock-in, jeśli nie mamy dobrej dokumentacji, a osoby odpowiedzialne za rozwiązanie odejdą czy to do innej firmy, czy na emeryturę – zauważa Lead Solution Consultant w Scalo.  W jego opinii nie ma jednego słusznego modelu oprogramowania, który zagwarantuje firmom autonomię.

Jak zdobyć suwerenność i pozbyć się złudzeń?

To istotne, tym bardziej że w dzisiejszych czasach bardzo łatwo wpaść w pułapkę złudnej suwerenności. W praktyce żadna firma nie posiada pełnego pakietu komponentów, niezbędnego do tego, by zbudować naprawdę niezależną infrastrukturę.

– Wyobraźmy sobie, że firma buduje sobie jakąś własną platformę. Ona składa się z setek, tysięcy, a czasem nawet setek tysięcy zależności. I prawda jest taka, że wszystkie główne języki oprogramowania korzystają z menadżerów pakietów. Mało kto o tym pamięta, że ich spółki zarejestrowane są w Stanach Zjednoczonych. I okej, będziemy mieli własny serwer w piwnicy, na Linuksie, który nie jest uzależniony od żadnego dostawcy, ale na przykład okaże się, że mamy błąd w naszym oprogramowaniu, a akurat tak się stało, że ze względu na sytuację geopolityczną Europa nie ma dostępu do serwerów amerykańskich. Nie zbudujemy nowej wersji naszego oprogramowania, bo użyliśmy zależności, bez których nie da się dzisiaj żyć – obrazuje Grabek.

Dlatego Marcin Kaczmarek z Beyond.pl jest zwolennikiem pragmatyzmu: – Tam, gdzie ma to sens zachowujmy suwerenność. Ale pamiętajmy czym suwerenność realnie jest, a czym nie jest. Wielu myli ją nadal ze zgodnością z regulacjami. A de facto sprowadza się to do zachowania realnej kontroli nad danymi, modelami i know-how, które budują naszą przewagę konkurencyjną. W obszarach, w których lepsze będą gotowe rozwiązania, korzystajmy z takich. To nie jest złe, że podejmujemy świadomie decyzję, że będziemy używać Microsoft 365 czy innego rozwiązania, ale miejmy świadomość konsekwencji – radzi.

Eksperci ubolewają, że zero-jedynkowe podejście biznesu do suwerenności cyfrowej to pokłosie uproszczonego przekazu debaty publicznej, który sprowadza się do rezygnacji z zagranicznych dostawców.

– Uciekanie od hyperscalerów czy od amerykańskich modeli AI nie zawsze ma sens. Poza tym te rzeczy dadzą nam często taką przewagę konkurencyjną, że warto zaryzykować. Są jednak obszary, gdzie tego ryzyka nie warto podejmować. I zero-jedynkowe patrzenie na problem suwerenności cyfrowej często sprawia, że nie korzystamy z wszystkich dobrodziejstw, jakie rynek nam oferuje – dodaje konsultant Scalo.

Obserwuj nas na Google News

Zobacz również:

Źródło: Informacja prasowa: Scalo

Autor zdjęć: Scalo

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej