Polska to jeden z największych europejskich rynków produktów spersonalizowanych na platformach Etsy i Allegro.
Dzięki drukarce UV eufyMake E1 polskie mikroprzedsiębiorstwa zyskują przewagę cenową

Właściciele niewielkich pracowni, które zaopatrują ten rynek, od dawna stali przed dylematem związanym z drukiem kolorowym: zlecić druk zewnętrznemu wykonawcy i zaakceptować minimalną wielkość zamówienia albo ręcznie wykańczać każdy egzemplarz. Doświadczenia trzech polskich firm pokazują, że jest jeszcze trzecia droga: własna drukarka UV eufyMake E1, która daje pełną swobodę w wycenianiu nawet pojedynczych sztuk.
Dla Marty Mękiny, założycielki PurrfectCut, pierwszym wyzwaniem było wyróżnienie się na tle konkurencji. „Wokół było mnóstwo twórców pracujących ze sklejką i drukarkami 3D” – mówi. „Bardzo zależało mi na tym, by nie stworzyć jeszcze jednej marki z wielu”.
Osiągnięcie wysokiej jakości wykończenia kosztowało ją czas, którego jej brakowało. „Po wycięciu lub wydrukowaniu podstawy musiałam ręcznie malować detale” – wyjaśnia Marta Mękina. Więcej kolorów przy druku 3D nie było lepszym rozwiązaniem: „Maszyna pracowała przez kilkanaście godzin, zużywając ogromne ilości prądu. Jeden błąd lub gorsza warstwa i cały wydruk lądował w koszu”.
Sprowadzenie w pełni kolorowego druku UV na własne biurko wyeliminowało ten problem. „Drukarka UV przejęła najbardziej żmudną część pracy: nanoszenie kolorów, drobnych napisów i skomplikowanych grafik na drewno lub plastik” – dodaje Mękina. „Zamiast czuwać nad wydrukami przez wiele godzin i martwić się o błędy, uzyskuję powtarzalną jakość w ułamku czasu. Zwiększyłam liczbę realizowanych zamówień bez zarywania nocy”.
Opisywany przez nią sukces komercyjny nie wynika jedynie z szybkości. „Wcześniej surowa sklejka lub zwykłe tworzywo sztuczne ginęły w morzu setek innych ofert. Natomiast dzięki drukowaniu UV zyskały one ekskluzywny charakter” – mówi. „Produkuję więcej, a do tego zysk z każdej sztuki jest zauważalnie wyższy”. I podsumowuje: „W końcu mogę wycenić swoje prace zgodnie z ich wartością”.
Przyjmowanie zleceń, z których wcześniej rezygnowano
W SanArt, niewielkim warsztacie wykorzystującym wiele technologii, wyposażonym w lasery CO₂ i diodowe, drukarkę sublimacyjną oraz drukarki 3D, głównym ograniczeniem była przepaść między procesem projektowania a produkcją. „Brakowało mi możliwości nanoszenia trwałych, kolorowych grafik bezpośrednio na gotowe produkty” – wyjaśnia założycielka Klaudia Sanocka. Pomysły odkładano na później, ponieważ ich realizacja „wymagałaby zlecenia druku UV DTF firmie zewnętrznej – a to zazwyczaj oznaczało zamówienie większej partii, inaczej projekt w ogóle by się nie opłacał”.
Dzięki możliwości produkcji we własnym zakresie powróciła do preferowanego przez siebie sposobu pracy: najpierw prototyp, potem potwierdzenie popytu, a dopiero potem produkcja. „Mogę wykonać pojedynczy egzemplarz dla konkretnego klienta bez uruchamiania całej linii produkcyjnej. Taka elastyczność jest często ważniejsza w mikroprzedsiębiorstwie niż maksymalna prędkość drukowania” – tłumaczy Sanocka.
Zmieniło to również sytuację finansową warsztatu. Produkcja na żądanie oznacza, że „firma nie musi trzymać dużej ilości gotowych produktów w magazynie” – a jeśli dany wzór przestaje się sprzedawać, „można zmienić grafikę bez konieczności wyrzucania ogromnych zapasów niesprzedanych artykułów” – podsumowuje założycielka SanArt.
Konkurowanie elastycznością, nie skalą
Żadna z tych przedsiębiorczyń nie twierdzi, że drukarka biurkowa może przewyższyć fabrykę pod względem wydajności. Każda z nich podkreśla inną zaletę.
„Duże firmy nawet nie chcą rozmawiać z klientem, który potrzebuje tylko jednego lub pięciu egzemplarzy” – mówi Mękina. – „Dzięki drukarce UV eufyMake E1 mogę od razu wyprodukować pojedynczy, spersonalizowany prezent lub zrealizować małe zamówienie, i to zgodnie z tymi samymi standardami, co profesjonalna drukarnia działająca na dużą skalę”.
Właściciel LogoLab3D, start-upu opartego na połączeniu druku 3D z wykończeniem UV, jasno określa swoje stanowisko.
„Przewyższa, ale niekoniecznie pod względem ceny” – twierdzi założyciel Piotr Jeruć. „Nie chcę konkurować z fabryką, która wytwarza 100 000 identycznych produktów. Mała firma może się wyróżniać dzięki pomysłowości, szybkości, personalizacji i elastyczności”. Przytacza wymowny przykład: „Jeśli dzień przed rozpoczęciem produkcji trzeba coś zmienić, bardzo często wystarczy, że sam po prostu poprawię projekt i kontynuuję produkcję”.
W firmie LogoLab3D produkuje się medale, statuetki, breloki, magnesy, identyfikatory i tabliczki w seriach od jednej do kilkuset sztuk. Do formowania służą drukarki 3D, natomiast drukarki UV E1 nanoszą kolor. „Podczas gdy drukarki 3D wytwarzają kolejne elementy, drukarki E1 nanoszą nadruki na gotowe części” – wyjaśnia Jeruć. – „W ten sposób tworzy się niewielka linia produkcyjna”.
Firmy same ustalają warunki zwrotów z inwestycji w E1
Przedsiębiorcy podkreślają przede wszystkim zalety tej inwestycji oraz możliwość pełnego dostosowania jej do profilu i skali swojego biznesu.
Piotr Jeruć odniósł się do tej kwestii, skupiając się raczej na decyzji zakupowej niż na obliczeniach. Zapytany o osiągnięte wyniki, odmówił podania danych dotyczących wzrostu – „firma wciąż się rozwija, więc nie chcę podawać sztucznych danych dotyczących wzrostu przychodów” — i wskazał na wykorzystanie sprzętu jako bardziej rzetelny wskaźnik. W tym kontekście doszedł do wniosku, że chce kupić jeszcze jedną drukarkę UV E1.
„Pierwsza drukarka E1 nie stała bezczynnie” – mówi. „Wręcz przeciwnie – zacząłem wymyślać coraz więcej pomysłów na jej wykorzystanie i szybko doszedłem do punktu, w którym przydałaby mi się druga maszyna”. Obie drukarki działają teraz „praktycznie non-stop”.
Jego podejście do kwestii zwrotu wciąż powraca: „Nie ma jednej odpowiedzi, ponieważ sama drukarka nie jest biznesem. Najważniejszy jest pomysł, jak ją wykorzystać”.
Klaudia Sanocka doszła do tego samego wniosku, patrząc na sprawę z innej strony – z perspektywy finansowej. Najpierw sprecyzowała pytanie: „Drukarka eufyMake E1 jest bardzo przystępna cenowo w porównaniu z profesjonalnymi drukarkami UV, ale dla mikroprzedsiębiorstwa nadal stanowi znaczną inwestycję.” Następnie opublikowała własny model zamiast wniosku: przy cenie zakupu wynoszącej 10 990 zł zwrot kosztów urządzenia wymagałby sprzedaży około 275 sztuk z zyskiem 40 zł na sztukę, około 138 sztuk po 80 zł lub około 74 sztuk po 150 zł. Sprzedaż 20 produktów miesięcznie przy marży 80 zł „oznaczałaby teoretyczny zwrot po około siedmiu miesiącach”.
Zwraca uwagę na to, że w swoich obliczeniach nie uwzględniła podatków, innych kosztów prowadzenia działalności ani godzin pracy, a także wyraźnie zaznacza, że korzysta z maszyny zbyt krótko, by podać dokładny okres zwrotu inwestycji. Jej wniosek jest taki sam jak Jerucia: „To zależy przede wszystkim od tego, jak maszyna jest wykorzystywana. Jeśli służy wyłącznie do sporadycznej produkcji jednego rodzaju wyrobu, okres zwrotu będzie znacznie dłuższy. Jeśli firma wykorzysta jej wszechstronność do regularnej realizacji spersonalizowanych zamówień, produkcji małych serii i testowania nowych pomysłów, okres zwrotu z inwestycji może być zdecydowanie krótszy”.

Cała prawda o produkcie
Drukarka UV eufyMake E1 nanosi tusze CMYK, a także biały tusz i lakier, w rozdzielczości do 1 440 dpi bezpośrednio na sztywne i elastyczne podłoża – pleksiglas, drewno, sklejkę, płyty HDF, płótno, skórę, metal oraz elementy wydrukowane w 3D – a druk warstwowy pozwala uzyskać wypukłość do 5 mm. Ta biurkowa drukarka łączy w sobie zalety druku płaskiego, z rolki na rolkę oraz rotacyjnego i jest o około 90% mniejsza od maszyn przemysłowych o porównywalnych możliwościach.
W przypadku firmy SanArt zmiana w sposobie działania wiązała się z uzyskaniem pełnej samowystarczalności. „Największą modyfikacją jest możliwość realizacji większości procesu we własnym warsztacie. Mogę zaprojektować grafikę, wyciąć lub wydrukować podłoże, nałożyć pełnokolorowy nadruk, ocenić wynik i od razu wprowadzić poprawki. Nie muszę czekać na zewnętrznego wykonawcę ani zamawiać większej partii tylko po to, by przetestować jeden pomysł”.
Niemniej Pani Klaudia stara się tego nie przeceniać – i warto zwrócić uwagę na tę kwestię podczas oceny urządzenia. „Model E1 oczywiście nie zapewnia automatycznej produkcji każdego produktu. Nadal trzeba przygotować projekt, dobrać parametry, prawidłowo ustawić przedmiot oraz sprawdzić przyczepność nadruku na danym materiale”.
Jednak obecnie zmniejszyła się liczba etapów wymagających pracy ręcznej lub korzystania z usług zewnętrznych. A w mikroprzedsiębiorstwie – jak twierdzi – ma to większe znaczenie niż sama wydajność: „Mogę wyprodukować pojedynczy egzemplarz dla konkretnego klienta bez konieczności uruchamiania całej linii produkcyjnej. Taka elastyczność w mikroprzedsiębiorstwie bywa ważniejsza niż sama maksymalna prędkość drukowania”.
Wyprzedaż w eufyMake
Wyprzedaż w eufyMake trwa od 25 sierpnia do 8 września 2026 roku.
| Zestaw | Cena regularna | Cena promocyjna |
| Zestaw podstawowy E1 | 10 299 zł | 9 599 zł |
| Zestaw do druku rotacyjnego E1 | 11 999 zł | 10 899 zł |
| Zestaw z laminatorem E1 | 11 999 zł | 10 899 zł |
| Zestaw Deluxe E1 | 13 699 zł | 12 199 zł |
| Tusz (pojedynczy) | 129 zł | 109 zł |
| Zestaw tuszy | 899 zł | 759 zł |
Obserwuj nas na Google News
Czytaj też:
- System Bezpieczeństwa eufy PoE NVR S4 Max: Monitoring Kompleksowy Garaży, Magazynów i Parkingów
- eufyMake E1: Drukarka UV – od pomysłu do gotowego wydruku
- eufyMake E1: konsumencka drukarka UV zdolna do tworzenia tekstur 3D
- Anker MagGo 15W: Magnetyczny Powerbank 10000mAh – Must-Have dla miłośników nowoczesnych rozwiązań
- Recenzja Soundcore Q30 (Upgraded) – Bezprzewodowe słuchawki z wyjątkowym dźwiękiem i zaawansowaną redukcją hałasu


