Roboty rozwijają się dynamicznie, ale na uniwersalnego robota domowego poczekamy jeszcze dekadę. Robot domowy – pierwsze do domów trafią wyspecjalizowane roboty do sprzątania, ogrodu i innych prac domowych, a dopiero później robot uniwersalny.

85% inżynierów robotyki, którzy wzięli udział w wewnętrznej ankiecie firmy technologicznej SoftServe, uważa, że potrzeba jeszcze co najmniej pięciu lat, by zaawansowane roboty stały się stałym elementem codziennego życia. Przewidują, że do domów w pierwszej kolejności trafią wyspecjalizowane roboty do sprzątania, pielęgnacji ogrodu i innych prac domowych, a nie jedna maszyna do wszystkiego.
Roboty wkraczają w codzienne życie szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, ale nie w takiej formie, jaką przedstawia nam fantastyka naukowa.
Według najnowszego raportu „World Robotics” Międzynarodowej Federacji Robotyki globalna sprzedaż robotów usługowych do użytku konsumenckiego wzrosła w 2025 roku o 37%, do niemal 34,2 mln sztuk. Jednak wewnętrzna ankieta przeprowadzona wśród inżynierów robotyki w SoftServe wskazuje, że przejście od dzisiejszych robotów odkurzających i koszących do wszechstronnych maszyn zdolnych do wykonywania wielu różnych codziennych zadań to wciąż kwestia wielu lat.
Na pytanie, kiedy bardziej zaawansowane roboty staną się zwyczajnym elementem codziennego życia w typowych gospodarstwach domowych, 44% respondentów odpowiedziało, że nastąpi to w ciągu pięciu do dziesięciu lat, a kolejne 41% uważa, że zajmie to ponad dekadę.

Zapytani o to, które przełomowe osiągnięcia w robotyce prawdopodobnie będą wymagały więcej czasu, niż sugeruje się niekiedy w debacie publicznej, respondenci najczęściej wskazywali na niektóre z najbardziej ambitnych obietnic branży:
- w pełni uniwersalne roboty humanoidalne potrafiące wykonywać niemal każde zadanie;
- roboty zdolne nauczyć się niemal każdego nowego zadania fizycznego na podstawie prostej instrukcji słownej;
- systemy AI i systemy robotyczne całkowicie zastępujące wykwalifikowanych fachowców, takich jak elektrycy czy operatorzy obrabiarek.
Wspólnym wyzwaniem we wszystkich trzech przypadkach jest wszechstronność. Robot zaprojektowany do pracy w jednym środowisku i wykonywania jednego powtarzalnego zadania działa w stosunkowo przewidywalnych warunkach. Uniwersalna maszyna musi rozpoznawać nieznane sytuacje, manipulować bardzo różnorodnymi przedmiotami, podejmować decyzje i bezpiecznie pracować w otoczeniu ludzi, nawet w zmiennych warunkach.
„Często mierzymy postęp w robotyce, pytając, kiedy powstanie jedna maszyna potrafiąca zrobić wszystko. W praktyce roboty zwykle wchodzą do użytku stopniowo, przejmując kolejne zadania. Robot musi wykonywać określoną czynność niezawodnie, bezpiecznie i przy akceptowalnych kosztach w rzeczywistym, nieuporządkowanym otoczeniu. Nie wystarczy, że robi wrażenie podczas pokazu”, mówi Mateusz Malinowski, Space Robotics Lead w SoftServe.
Nie oznacza to, że inżynierowie spodziewają się zastoju w robotyce. Przeciwnie, 51% uważa, że w ciągu najbliższych pięciu lat roboty nieco poprawią ich życie, a 20% oczekuje, że poprawią je znacznie. Mniej przekonuje ich natomiast wizja, że postęp nagle doprowadzi do powstania jednej uniwersalnej maszyny zdolnej do robienia wszystkiego, co potrafi człowiek.

Co po robocie odkurzającym?
Kiedy zapytano inżynierów robotyki, jakie urządzenie mogłoby stać się „kolejnym robotem odkurzającym”, czyli robotem, który z czasem stanie się powszechnie używanym sprzętem domowym, najczęściej wskazywali robota do pielęgnacji ogrodu. Taką odpowiedź wybrało 27% ankietowanych. Jeden robot w przystępnej cenie, który potrafi odróżnić roślinę od chwastu, przyciąć krzew, podlać każdą rabatę zgodnie z jej potrzebami i zebrać dojrzałe owoce, musiałby wykonywać zadania wymagające operowania miękkimi, żywymi i nieprzewidywalnymi obiektami. Pozostaje to jednym z najtrudniejszych problemów robotyki.
Niektóre rozwiązania z tej kategorii są już dostępne. Husqvarna sprzedaje roboty koszące z funkcją wykrywania obiektów wspomaganą przez AI. Mammotion oferuje robota koszącego, który dzięki dodatkowej zamiatarce może zbierać liście i odpady ogrodowe oraz opróżniać zbiornik. Yarbo sprzedaje natomiast modułowy system do koszenia, zdmuchiwania liści i odśnieżania. Na razie produkty te automatyzują określone prace na zewnątrz, ale nie zastępują całkowicie ogrodnika.
Kolejne 20% respondentów przewiduje, że robot towarzyszący osobom starszym i wspierający opiekę nad nimi stanie się powszechną kategorią urządzeń domowych, a 11% wskazało robota do prasowania.
Jakie roboty inżynierowie chcieliby mieć w swoich domach?
Sami inżynierowie robotyki wydają się mieć dość praktyczne oczekiwania.
Na pytanie, jakiego robota domowego najbardziej chcieliby mieć, 31% wybrało robota do gruntownego sprzątania. Kolejne 23% chciałoby mieć uniwersalnego asystenta domowego, który pomagałby w gotowaniu, porządkowaniu i załatwianiu codziennych spraw, a 18% wybrałoby robota, który zajmowałby się praniem od początku do końca.

Taki obraz jest już widoczny na dzisiejszym rynku. Roboty wykonujące prace domowe stanowią zdecydowaną większość robotów usługowych do użytku konsumenckiego, natomiast roboty realizujące bardziej złożone zadania związane z opieką nad człowiekiem pozostają stosunkowo niewielkim segmentem rynku. Jednocześnie Międzynarodowa Federacja Robotyki wskazuje, że humanoidy nadające się do praktycznego użytku wymagają dalszych prac, między innymi w zakresie manipulowania przedmiotami, intuicyjnego programowania, zwiększania skali w sposób ekonomicznie opłacalny oraz zapewnienia bezpieczeństwa.
O ankiecie
W wewnętrznej ankiecie SoftServe wzięło udział 61 specjalistów z grupy Robotics & Automation, przy niemal równym udziale respondentów na poziomach junior, mid, senior, lead i wyższych.
Ankieta odzwierciedla poglądy poszczególnych członków zespołu robotyki SoftServe i przedstawia opinię ekspercką. Nie jest badaniem reprezentatywnym ani oficjalnym stanowiskiem SoftServe.
Obserwuj nas na Google News
ZOBACZ RÓWNIEŻ:
- Unitree R1, 1X NEO: Roboty humanoidalne – od memów do technologicznej rewolucji
- Data science: Niewidoczne, a obecne
- Przełom na nadgarstku czy kompromis? Testujemy Huawei Watch D3 z prawdziwym pomiarem ciśnienia
- Jabra Evolve3 65 Flex – recenzja słuchawek do pracy, które stawiają na mobilność


