Budowa i użytkowanie
Sennheiser HD 450BT i HD 350BT mają bardzo podobną budowę. Konstrukcja jest z tworzywa sztucznego z elementami gumy na górze pałąka i skórkowymi w środku pałąka i nausznikach. Dzięki temu są też stosunkowo lekkie. Ich waga to ok. 238 g. w obu przypadkach. To co zauważymy od razu po otwarciu pudełek, to oba modele składają się wewnątrz przez co zajmują nieco mniej miejsca i będą wygodniejsze przy transporcie.
Tutaj może w tym pomóc materiałowe etui, które zostało dołączone do HD 450 BT. Chociaż obiektywnie patrząc nie jest to wielki uzysk, gdyż etui to nie chroni przed uszkodzeniami (jest miękkie), a co najwyżej przed zbieraniem śmieci czy przed zahaczaniem się o różne przedmioty w plecaku czy torebce. Zatem jeżeli chcemy bardziej chronić nasz wybrany zestaw, to o twarde etui musimy zadbać sami. Sam mechanizm złożenia i rozłożenia działa poprawnie. Nic nie trzeszczy, nic się nie blokuje. Zawiasy chodzą płynnie i bez większych oporów. Po rozłożeniu też same się nie składają. Więc wszystko działa tutaj jak najbardziej OK.
Do wyboru mamy dwa kolory: czarny i biały. W moje ręce trafiły wersje czarne. Widać, że producent postawił tutaj na minimalizm, elegancję i funkcjonalność. Zatem tylko kwestia gustu czy nam się podobają czy nie. To co na pewno mogę powiedzieć, to zestawy są bardzo wygodne w noszeniu. Rozsuwane o kilka cm elementy pałąka pozwalają na dobre dopasowanie, a skórkowe wkłady nie drażnią głowy. Co więcej całe uszy chowają się do środka podłużnych muszli. Przynajmniej moje.
Test Sennheiser CX 400 BT – kontrola nad dźwiękiem
Jedyne do czego mogę się przyczepić, to do braku możliwości wymiany skórkowych nauszników i wkładu na pałąku. Są przyczepione na stałe. Przy bardzo intensywnym użytkowaniu mogą się nam zużyć i nie pozostanie nam nic innego jak kupić nowe słuchawki. Wydaje mi się, że w dobie dbania o środowisko warto by zwracać uwagę na to, aby te elementy mogły być wymienne. Wtedy urządzenia posłużą nam na znacznie dłużej.


