Test Sennheiser HD 450BT i HD 350BT – doskonałe wrażenia dźwiękowe

To czas je uruchomić. I tutaj wszystko przebiega równie szybko i przede wszystkim intuicyjnie. Jak już wspomniałam wcześniej rozkładamy słuchawki (w obu przypadkach tak samo), następnie włączamy je na przycisku ON/OFF i rozpocznie się parowanie.

Sennheiser Hd 450Bt I Hd 350Bt
Sennheiser Hd 450Bt I Hd 350Bt

Gdyby jednak nie przeszły w tryb parowania, to wystarczy przez 4s przytrzymać przycisk parowania do momentu aż dioda zacznie migać na niebiesko. Wtedy możemy rozpocząć proces połączenia z telefonem / laptopem. Ja podłączyłam do nich dwa telefony: Samsung Z Fold 3 oraz  Huawei P30 Pro. Za każdym razem cały proces przebiegł bez żadnych problemów.

Clipboard01 5 Technosenior

Co więcej producent zadbał jeszcze o dodatkową aplikację, która może nie przytłacza funkcjonalnościami, ale na pewno wesprze nas w codziennym użytkowaniu. Aplikacja ta pozwala w łatwy sposób kontrolować, aktualizować i konfigurować podstawowe parametry słuchawek np. połączenie z Alexą ustawienie ANC (dla HD 450BT) czy wybór scen muzycznych (Neutral, Movie, własne)) itp.

Niby podobne zestawy, a jednak nie do końca. Droższy model posiada przede wszystkim  ANC (aktywną redukcję szumów), złącze słuchawkowe, większą baterię oraz minimalnie szersze pasmo przenoszenia 18 – 22000 Hz (w HD 350 BT: 18 – 20000 Hz). To ostanie nie jest jednak jakoś realnie odczuwalne. Bardziej uciążliwą stratą może być brak złącza słuchawkowego w tańszym modelu.

Za to większa bateria w HD 450 BT rekompensuje nam większe zużycie prądu w momencie, gdy włączymy ANC.  W rezultacie otrzymamy bardzo podobny czas pracy obu modeli – realnie maksymalnie ok. 25-26h.

I wreszcie największa różnica, czyli ANC. Gdy model HD 450 BT pojawił się na polskim rynku, to ANC było czymś mało spotykanym w słuchawkach do 1000 zł. Aktualnie mamy dużo szerszy wybór tego typu urządzeń. Nie mniej nadal dobrze spełnia swoją funkcję. Podczas jazdy tramwajem, pociągiem czy samochodem włączona aktywna redukcja szumów bardzo dobrze wycisza stałe i jednostajne dźwięki. Bez problemu poradził sobie również z delikatnym stukotem w klawisze klawiatury czy włączonym TV w drugim pomieszczeniu.

Test Sennheiser PXC 550-II – słuchawki do podróży

Nieco słabiej wypada jednak w momencie, gdy ktoś stoi obok nas i mówi np. uciążliwy pasażer współtowarzysz, który trajkocze całą drogę przez telefon. Nagłe krzyki czy płacz dziecka również będzie słyszalny.  Zatem zestaw ten spełni swoją rolę w środowisku biurowym, w domu czy podczas podróży, gdy obok nas są w miarę cisi pasażerowie.

Niestety włączona redukcja szumów ma wpływ nie tylko na czas pracy na baterii (przez to jest ona 2 razy większa), ale również jakość dźwięku, która niestety spada. Ma się wrażenie jakby została włączona jakaś cyfrowa nakładka, a i brzmienie traci na szczegółowości i ogólnym brzmieniu.

W przypadku, gdy w droższym modelu wyłączymy ANC, to oba zestawy wydobywają z siebie bardzo podobnej jakości dźwięk. Nie jest to może muzyka godna uszu melomanów, ale jak najbardziej poprawna i całkowicie wystarczy do codziennego użytku. Muzyka rozrywkowa czy to mocne brzmienie sprawdzą na nich chyba najlepiej. Jest bas i wystarczająco czysty dźwięk. Może brakuje im odrobiny szczegółowości i szerokiej sceny, a i wokal czasami jest lekko przytłumiony, ale w ogólnym rozrachunku nie jest źle.

Na pewno sprawdzą się w środowisku biurowym czy w drodze do pracy. A i na modnej teraz pracy zdalnej też nie będzie powodów do większych narzekań. Świetnie spiszą się również podczas telekonferencji czy po prostu do odsłuchania różnych prezentacji, podcastów itp.

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej