Apple iPhone 13 – mam i ja, czy było warto?

Apple iPhone 13 nie stanowi rewolucji na rynku urządzeń mobilnych, jaką były jego pierwsze generacje. Z wyglądu przypomina poprzednie modele, ale nie dajmy się zwieść pozorom… Ta wersja zaskoczyła mnie jednak wyświetlaczem. W ekranie o przekątnej 6,1 iPhone’a 13 zastosowano technologię OLED Super Retina XDR, dzięki czemu zachwyca żywymi kolorami i wysoką rozdzielczością. Spokojnie możemy go używać w pełnym słońcu.

A do tego jego wyświetlacz pokryty został powłoką Ceramic Shield, która ma mu zapewniać większą odporność na uszkodzenia mechaniczne oraz zarysowania. Jednak, z własnego doświadczenia wiem, że raczej nie warto go wkładać wraz z innymi rzeczami do torebki lub plecaka. Delikatna ryska, która pojawiła się na ekranie, nawet nie bardzo wiem jak szybko sprawiła, że bez pancernego szkła się nie obeszło.

Obudowę wykonano z lotniczego aluminium, które zapewnia wysoką trwałość. Materiał ten jest odporny na zabrudzenia czy zachlapania.

Smartfon wyposażono w oprogramowanie Apple iOS15, które stwarza nam nowe ciekawe możliwości. iOS 15 to również nowe Memoji oraz czytelniejsze powiadomienia i nowy styl Apple Maps. Standardowo na wyposażeniu znajdziemy Face ID, który pozwoli nam zabezpieczyć dostęp do urządzenia za pomocą twarzy. W Apple iPhone 13 znajdziemy ulepszoną wersję tego systemu, która rozpoznaje jeszcze szybciej i sprawniej.

Apple iPhone 13 działa sprawnie i szybko. Turboszybki czip A15 Bionic z 5-rdzeniowym GPU zapewnia nam wystarczającą do wszelkich działań płynność grafiki. Codzienna rozrywka oraz praca na tym telefonie naprawdę może być przyjemna. Zdecydowanie mogę go polecić fanom gier, a biorąc pod uwagę zastosowane zabezpieczania także użytkownikom różnego rodzaju zaawansowanych aplikacji, też firmowych.

Najnowszy smartfon od Apple zapewnia nam już łączność 5G, NFC i modele najwydajniejsze, a bateria ma działać nawet 2,5 godziny dłużej niż w poprzedniej serii urządzeń. W moim przypadku kładłem go na płytkę ładowania bezprzewodowego, co drugi dzień.

Apple iPhone jest kamerofonem w pełni słowa tego znaczeniu. Widać to w jakości zdjęć jakie wyjdą spod jego obiektywu. W iPhone 13 znalazł się zaawansowany systemem dwóch aparatów (12 MP + 12 MP) ultraszerokokątnych, wyposażony w optyczny stabilizator obrazu (OIS). Zdaniem producenta oferuje on nam nawet o 47% lepsze zdjęcia w słabym świetle.

Kadry są szczegółowe, miłe dla oka i o bardzo szerokiej rozpiętości tonalnej. Jednak moim zdaniem podbijane są kolory. Widać to podczas robienia zdjęcia – AI przez chwilkę jeszcze pracuje i blade zdjęcie nagle staje się mocno podbite.

Aparat równie dobrze radzi sobie w słoneczne dni jak i przy nieco gorszej pogodzie. W nocy możemy wesprzeć się trybem nocnym (nie jest oddzielnym trybem tylko smartfon sam dobiera scenę), który również radzi sobie doskonale przy oświetlonych ujęciach np. w mieście. Gdy scena jest mniej oświetlona to pojawiają się szumy i nieostrości.

Delikatny problem zaczyna się również w momencie gdy chcemy wykonać zdjęcie macro czy bardzo zbliżyć się do obiektu. Tutaj widać, że aparat nie do końca radzi sobie z łapaniem ostrości. Musimy się wtedy oddalić od obiektu.

Szeroki kąt ma równie dobre szczegóły (z delikatnymi nieostrościami na krawędziach) i bardzo zbliżone kolory do głównego obiektywu – za to duży plus. Nie znajdziemy w nim też modułu tele, a tyle zoom cyfrowy, który przy zbliżeniu x2 jeszcze jest ok, ale przy wyższych już pojawiają się szumy cyfrowe (max zbliżenie cyfrowe X5).

Suma summarum jednak przeciętny użytkownik będzie zadowolony – szczególnie z obiektywu głównego i może poszaleć fotograficznie.

Zresztą zobaczcie sami:

Kamerka telefonu pozwala też kręcić wideo na profesjonalnym poziomie. Dzięki niemu zarejestrujemy wideo HDR w formacie Dolby Vision z realistycznym obrazem. Co ważne ujęcia są nagrane z wysoką precyzją, a tryb filmowy automatycznie wyostrza obiekty oraz płynnie zmienia ostrość.

To tyle, jeżeli chodzi o techniczną wartość iPhone 13 – pełna specyfikacja na Apple

Apple iPhone 13

Żeby zmniejszyć wpływ na środowisko naturalne, iPhone’a 13 Apple sprzedaje bez zasilacza i słuchawek EarPods. W pudełku znajdziemy przewód z USB-C na Lightning do szybkiego ładowania, zgodny z zasilaczami USB-C i portami w komputerach.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: