Smartfon Huawei Mate 50 Pro to nie tylko zachwycająca budowa, ale również mocne podzespoły z jednym ale, a mianowicie brakiem obsługi sieci 5G. Kwestii braku usług 5G nie muszę chyba już tłumaczyć. Trochę szkoda, bo sercem telefonu jest flagowy procesor Snapdragon 8 + Gen 1, który jak najbardziej obsługuje tego typu łączność. Do dyspozycji mamy również procesor graficzny Adreno 730, 8 GB pamięci RAM oraz 512 GB miejsca na pliki (w wersji czarnej i srebrnej 256 GB) oraz możliwość rozszerzenia przestrzeni o dodatkową kartę HUAWEI NM.
Jak widać mamy tu do czynienia z naprawdę mocnymi podzespołami, które nie tylko sprawdzają się na co dzień, ale są wystarczające do zapewnienia płynnej pracy urządzenia, nawet podczas bardzo wymagających zadań i wielu programach działających w tle. Trochę zaskoczeniem może być tylko 8 GB pamięci RAM. Mamy już przecież modele z 12 RAM czy nawet 16 GB pamięci RAM.
Może to kwestia dobrej optymalizacji systemu przez producenta, ale muszę przyznać, że ani razu nie zauważyłam, aby brakowało mi pamięci. Jest jak najbardziej wystarczająca. W benchmarku AnTuTu telefon uzyskał ponad 880 tys. punktów. Krótko mówiąc smartfon śmiga i nie dostaje żadnej zadyszki. Praca czy gra na nim to czysta przyjemność.

Huawei Mte 50 Pro to kolejny flagowy smartfon, który nie otrzymał usług Google. Na jego pokładzie mamy za to zainstalowaną nową nakładkę Emui 13, w której, jak podkreśla producent: znalazły się funkcje uprzyjemniające codzienne korzystanie z telefonu, jak i kilka nowych, przydatnych funkcji. Za sprawą SuperHold można każdą aplikację i stronę internetową uruchomić równie szybko za pierwszym, jak i za każdym kolejnym razem. Opcja SuperRender to coś dla graczy – dzięki predykcji międzyklatkowej na poziomie pikseli utrzymuje niską temperaturę obudowy i zużywa mniej energii.
Ponadto, w smartfonie znalazło się też zupełnie nowe centrum dowodzenia prywatnością, w ramach którego w nadzwyczaj intuicyjny sposób użytkownik będzie mógł podejrzeć kondycję urządzenia i zadbać o maksymalną ochronę ważnych i wrażliwych informacji. Dla osób korzystających z urządzeń opartych o usługi mobilne Huawei, przygotowano stronę https://appsonhms.com/pl/, na której znajdują się przydatne oraz praktyczne porady dotyczące wyszukiwania i pobierania ulubionych aplikacji oraz najważniejsze informacje o ekosystemie Huawei.
Standardowo już też znajdziemy w nim połączenia z innymi urządzeniami w ekosystemie Huawei (opcja Super Device), asystenta głosowego Celia (komunikacja w języku polskim), Mapy i Wyszukiwarkę Petal, aplikację do obsługi podczerwieni – Inteligentny pilot, Centrum Gier, Aplikację Muzyka, Filmy, Książki, Zdrowie, Link Now, Klipy Petal, Portfel, Phone Clone, Pliki itp.
I tutaj ponownie się powtórzę: w AppGallery możemy znaleźć coraz więcej aplikacji w tym również bankowe czy pozwalające na obsługę płatności NFC. Pojawiła się nawet taka o nazwie Gspace, która dostarcza nam brakujące aplikacje Googlowe takie jak skrzynka, dysk, mapy czy Meet. Są też inne bardziej pożądane apki jak YouTube, Messenger, Instagram, Facebook itp.
Owszem nie jest to idealne środowisko dla fanów usług Google, ale nie jest już tak trudno skonfigurować środowisko pod swoje potrzeby. Czego mi brakuje? O ile nie mam problemów z aplikacjami Google, bo potrzebuje tylko co najwyżej mapy i skrzynki, gdyż bardziej korzystam ze środowiska MS (OneDrive itp.) o tyle brakuje mi trochę synchronizacji z danymi między innymi smartfonami, które posiadają usługi google. Np. hasła czy kontakty.
Zatem sami musicie sobie odpowiedzieć co jest dla Was ważne i czy pewne ograniczenia jesteście wstanie znieść. Na pewno możliwości są coraz większe i przepaść nie jest już tak duża jak było to na początku wprowadzonych ograniczeń.
Dla porządku dodamy, że smartfon wyposażono oczywiście w takie rozwiązania jak obsługa:
- Sieci LTE
- WLAN 2,4 GHz oraz 5 GHz, 802.11a/b/g/n/ac/ax, 2 × 2 MIMO, HE160, 4 096 QAM, 8 Spatial-stream Sounding MU-MIMO
- Bluetooth 5.2, obsługa BLE, SBC, AAC, LDAC.
- USB-C 3.1 Gen 1, obsługa DP1.2
- Gniazdo słuchawkowe USB-C
- GPS (podwójne pasmo L1 + L5), AGPS, Glonass, BeiDou (potrójne pasmo B1I + B1C + B2a), Galileo (podwójne pasmo E1 + E5a), QZSS (podwójne pasmo L1 + L5), NavIC
- Czujniki: Rozpoznawanie twarzy 3D, Czujnik grawitacyjny, Czujnik podczerwieni, Czytnik linii papilarnych, Czujnik Halla, Barometr, Żyroskop, Kompas, Czujnik oświetlenia, Czujnik zbliżeniowy, Czujnik laserowy, Czujnik temperatury barwowej, Czujnik gestów
Podczas korzystania z Wi-Fi nie doświadczyłam problemów z szybkością jak i stabilnością połączenia. Doświadczenie producenta zdobyte przez lata budowania infrastruktury sieciowej zaowocowało także wprowadzeniem funkcji inteligentnego skanowania punktów dostępowych Wi-Fi – oprócz siły sygnału badana jest jakość i szybkość połączenia z Internetem. Działaniu Bluetooth także nie mogę nic zarzucić. A o czułości odbiornika GPS/AGPS nie ma co się rozwodzić – jest dobra, bezproblematyczna, po prostu pozwala na wygodne korzystnie z niego jako nawigacji samochodowej czy też pieszej.
Mate 50 Pro wyposażono w baterię 4700 mAh, która może nie robi wrażenia pod kątem czystych parametrów. Konkurencja chwali się już przecież bateriami o pojemności 5000 mAh czy 6000 mAh, ale cyferki to nie wszystko. Liczy się jeszcze optymalizacja systemu i zarządzanie energią, a Huawei potrafi zadbać o te parametry, ale też nie spodziewajmy się tutaj jakieś rewolucji. Telefon starczał mi z reguł na jeden dzień pracy, przy bardzo małym użytkowaniu max 2 dni. Przy bardzo intensywnym użytkowaniu np. słuchanie muzyki na Yutube, robienie zdjęć, nagrywanie filmów czy przeglądanie Internetu, to możemy liczyć na kilka godzin pracy. Zatem czasem pracy testowany model nie odbiega od konkurencji.
Jeżeli chodzi o ładowanie, to nie jest ono jakieś super szybkie (konkurencja pokazuje tutaj dużo więcej), ale i tak moim zdaniem jest wystarczające. Do dyspozycji mamy ładowanie przewodowe 66W oraz ładowanie bezprzewodowe – 50 W. A i warto jeszcze dodać, że smartfon wyposażono również w ładowanie bezprzewodowe zwrotne (naładujemy zatem np. słuchawki czy zegarek).
Aparaty we flagowcach z serii Mate i P wzbudzają zawsze najwięcej emocji. Również jest w tym przypadku.
W Mate 50 Pro znajdziemy również świetny zestaw obiektywów. Są to:
- Aparat tył:
- Główny – Ultra Apeture 50 MP z ultrajasnym obiektywem ze zmienną przysłoną (f/1,4 ~ f/4,0, OIS)
- 13 MP z obiektywem ultraszerokokątnym (f/2,2)
- Aparat 64 MP z teleobiektywem (f/3,5, OIS)
- Autofokus
- Detekcja kontrastu, detekcja fazy
- Stabilizacja obrazu: OIS / AIS
- Zoom: Zoom optyczny x3,5, cyfrowy x100, hybrydowy
- LED
- Wybrane funkcje i tryby: Tryb nocny, Super Makro, AI Cinemagraph, Story Creator, Audio Zoom, Film poklatkowy (time-lapse), Tryb ultraszerokokątny, Przysłona, Dual-View Video, Samowyzwalacz, Zwolnione tempo, Panorama, Tryb mono, Malowanie Światłem, Zdjęcia seryjne, Filtry, Naklejki, Wykrywanie uśmiechu, Kontrola poziomu audio i inne.
- Aparat do selfie:
- 13 MP z obiektywem szerokokątnym (f/2,2)
- Wybrane funkcje i tryby: Wideo selfie w zwolnionym tempie, Panorama, Portret, Film poklatkowy (timelapse), Wykrywanie uśmiechu, Filtry, Naklejki, Samowyzwalacz, Kontrola poziomu audio i inne.
Flagowce Huawei od wielu lat kojarzą nam się z wysokiej klasy aparatami i obiektywami Leica. Mate 50 Pro nie posiada już obiektywu Leica, ale czy przez to stracił? Absolutnie nie. Producent posiada bardzo bogate doświadczenie w mobilnej fotografii i poradził sobie ze zmianą wręcz wzorowo.
W testowanym modelu zastosowano nowy system XMAGE z ultraprzysłoną, która ma pozwolić na profesjonalnie dostosowanie parametrów fotografowania, takie jak rozmycie i głębia ostrości. Fizyczna przysłona zawsze kojarzyła mi się tylko z profesjonalnymi aparatami, a tutaj pojawia się w smartfonie i muszę przyznać, że zostałam nią oczarowana. Bardzo często w mobilnej fotografii brakowało mi tego czegoś – ładnie rozmytego tła, a teraz mam to w tym niewielkim urządzeniu. Zresztą zobaczcie sami:
Taka funkcja otwiera przed mobilnymi fotografami kolejne możliwości i zdaję sobie sprawę, że mając ten telefon od 3 tygodni nie poznałam jeszcze wielu z nich. Nie mniej w najbliższych dniach planuję zbadać je jeszcze głębiej. Portrety, zdjęcia produktowe czy lada moment świąteczne iluminacje, to tylko kilka kadrów, przy których będzie można wykorzystać jego potencjał.
Cieszy mnie również to, że producent wziął sobie do serca uwagi jakie spływały od recenzentów i użytkowników i poprawił kilka niedociągnięć z poprzedników. Chociażby lepiej działający zoom optyczny x3,5 oraz hybrydowy czy powrót do oddzielnego trybu macro. Nawet w aparacie głównym doszła opcja, która pozwala na większą kontrolę użytkownika nad aparatem – AI sam nie przeskakuje nam w macro, gdy wyłączymy odpowiednią funkcję (ikonka kwiatka na ekranie). To dużo ułatwia, bo nie zawsze to co jest blisko chcemy zrobić w trybie macro, który może mieć trochę inne kolory niż byśmy chcieli.
Kolejną ciekawą opcją jest tryb nocny z dodatkowymi opcjami – coś jakby taki pół automat. Znajdziemy w nim możliwość zmiany ISO (od 100 do 1600) oraz czasu otwarcia migawki (od ¼ do 32 s). To dużo ułatwi osobom, które nie do końca znają się na trybie PRO lub chcą go poznać. Automatyka taka pozwala nam też na zjawiskowe fotografie wykonane z ręki – bez statywu.
Z ulubionych funkcji znalazłam również tryb czarno-białe, podwójny widok czy tryby kreatywne (malowanie światłem). Jest też kreator historii czy podwójny widok, które znacznie ułatwią życie tiktokerom czy blogerom.
Każdy zatem znajdzie coś dla siebie, a możliwości jest naprawdę wiele. A same zdjęcia? Są świetne. Szczegółowe, o naturalnych kolorach chociaż momentami bardziej nasyconymi, ale nie bez przesady. Niektóre zdjęcia są tak świetne, że nie bałabym się ich porównać nawet z tymi, które wychodzą z profesjonalnych aparatów. Jest również zoom optyczny x3,5, który nie tylko pozwala przybliżyć dalekie obiekty oraz cyfrowy x100.
Chociaż moje zoomowanie zakończyłam na x10. Dalej już to bardziej ciekawostka lub do zabawy podczas łapania księżyca w nocy (tak jest tryb księżyc). Zachwycające ujęcia dostaniemy również z tyrbu nocnego – smartfon świetnie zbiera światło i przenosi je na kadr – trocheje podsyca, detale wyostrza, ale w fotografii nocnej to właśnie światło daje efekt wow. I tutaj tak właśnie jest.
Co bym poprawiła? I powiem szczerze na razie jeszcze jestem w fazie dużej fascynacji. Żaden smartfon w tym roku nie daje mi tyle możliwości i frajdy z robienia zdjęć – Huawei pokazał, kto jest prawdziwym królem mobilnej fotografii. Nie mniej na pewno są elementy, które warto doskonalić – macro poza x1 za bardzo wyostrza obiekty i robi się mocno cyfrowe, zoom przydał by się płynny, a nie statyczny. Sony nie bardzo sobie poradził z płynnym zommem (mocno nim trzęsie). Może Huawei byłby tym, który zrobił by to dobrze?
Co tu dużo będę pisać. Zapraszam na przykładowe kadry:
Poza niesamowitej jakości zdjęciami możemy również wykonać świetne filmy w rozdzielczości 4K w 60kl./s. oraz świetne Slow Montion. Poniżej kilka filmów z telefonu:

