I w sumie tyle. Jeśli chodzi o użytkowanie, to jest ono banalnie proste.

Wyjmujemy żelazko z opakowania. Napełniamy zbiornik wodą. Podłączamy do prądu. Ustawiamy temperaturę oraz wyrzut pary (pokrętło na górze). Czekamy aż się na grzeje i zaczynamy prasowanie 😊
Żelazko dobrze trzyma się w ręce i bez oporów przesuwa się po materiale (zarówno tym bardzo delikatnym jak i klasycznej bawełnie). Wszystkie przyciski są w zasięgu ręki.
Jedyne do czego mam uwagę, to do przycisków na górze rączki (wyrzut pary, spryskiwacz) – nie chodzą płynnie. Pojawia się momentami delikatny opór i nagły przeskok. Pewnie wyrobią się z czasem. Nie jest to jakieś uciążliwe, ale warto o tym wspomnieć.
Bardzo fajną opcją jest możliwość prasowania w pionie. Głównie chodzi o prasowanie parą. Wyrzut jest mocny i świetnie poradzi sobie z firankami czy nawet wyprostowaniem zagnieceń na ubraniu. Pamiętajmy tylko, żeby nie używać tej funkcji na założonym ubraniu – para jest naprawdę gorąca.
Z racji, że urządzenie jest u mnie dopiero 2 tygodnie, to nie miałam okazji jeszcze zweryfikować opcji czyszczenia.
Przed użyciem warto też zapoznać się z instrukcją producenta: Tutaj
Podsumowanie
Brock Electronics BSI5502BL to klasyczne żelazko parowe. Nie jest jakieś skomplikowane, a zarazem w pełni spełnia swoją funkcję. Prasowanie jest przyjemne i szybkie. Bez problemu wyprasowałam delikatne materiały jak i te bawełniane. Nic nie przywiera, a para wydobywa się dokładnie w tedy, kiedy tego oczekuję.
Woda w pojemniku spokojnie wystarczyła mi na wyprasowanie kilkunastu metrów materiału podczas szycia oraz gotowych tunik. Zatem codzienne prasowanie też nie powinno sprawiać problemów. Pionowe prasowanie też czasami się przyda. Nie jest ono drogie (ok 110 zł), zatem spokojnie można rozważyć go podczas zakupu.
Diana (Technosenior)
Żelazko BSI5502BL wypożyczone zostało przez Brock Electronics dla przeprowadzenia testu dla Czytelników TECHNOSenior

