Nothing Phone 2a – odkryj najnowszy smartfon z niesamowitym designem plecków z wbudowanymi diodami. Sprawdź specyfikacje, w tym ekran Amoled 120 Hz, potężny procesor Mediatek Dimensity 7200 Pro, podwójny aparat 50 MP i wiele więcej!
Test (2 strony) własnego smartfona – przytoczone stwierdzenia są tylko subiektywnymi odczuciami testującego to urządzenie

Z racji, że ostatnio jest trochę nudno w średniej półce, to postanowiłam sprawdzić najnowszy Nothing Phone 2a. Nie miałam okazji testować wcześniejszych modeli tego producenta więc tym bardziej ciągnęło mnie w jego stronę. Wszystko ze względu na bardzo ciekawe plecki z nietuzinkowym wzornictwem i wbudowanymi diodami. Ponadto otrzymał on:
- Procesor Mediatek Dimensity 7200 Pro (4 nm) wspomagany procesorem graficznym Mali-G610 MC4
- Ekran Amoled 6,7 cala (1080 x 2412 pixels, 20:9 ratio (~394 ppi density) ) z odświeżaniem 120 Hz i jasnością maksymalną 1300 nitów
- System Android 14 z nakładką Nothing OS 2.5.5
- 8 lub 12 GB pamięci RAM
- 128 lub 256 GB pamięci na pliki bez możliwości rozszerzenia o dodatkową kartę pamięci
- Ochronę Gorilla Glass 5 na przodzie i IP54
- Plastikowe ramki i tył z wbudowanymi diodami
- Podwójny aparat na tyle (50 MP, f/1.9, (wide), 1/1.56″, PDAF, OIS + 50 MP, f/2.2, 114˚ (ultrawide), 1/2.76″, 0.64µm)
- Przedni aparat – 32 MP, f/2.2, (wide), 1/2.74″
- Komunikację: Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac/6, BT 5.3, GPS, NFC 360˚, USB Type-C 2.0, OTG, sieć 5G (dual SIM)
- Baterię 5000 mAh i szybkie ładowanie 45 W (ładowarki nie znajdziemy w opakowaniu)
Aktualnie można zakupić go w cenie 1449 zł za wersję 8/128 GB oraz 1679 zł za 12/256 GB.

A jak sprawdził się u mnie? Zapraszam na krótką recenzję.
Smartfon opakowany jest w niewielkie pudełko, które ma nadrukowany na sobie fragment smartfona. Po jego otwarciu pojawia się kolejne białe pudełko, a w nim Nothing Phone 2a, standardowa papierologia, kluczyk do otwarcia karty SIM oraz kabelek. Nie znajdziemy w nim niestety ani ładowarki, ani etui.
Zresztą zobaczcie sami:
Testowany model na pewno wyróżnia się z tłumu. Otrzymał on plastikowe, płaskie i przeźroczyste plecki, plastikowe ramki oraz płaskie szkło Corning Gorilla Glass 5 na przodzie. Plecki wyglądają naprawdę ciekawie, chociaż zdaje sobie sprawę, że nie każdemu muszą się podobać.
Aparaty zostały tak ułożone, że przypominają oczy jakiegoś ludzika, a wokół nich umieszczono 3 diody (zwane oświetleniem Glyph), które mają kilka ciekawych funkcji – klasyczna dioda powiadomień, funkcja odliczania czasu (lewa linia na górze) czy oświetlenie powiązane z aplikacjami (aktualnie wersja eksperymentalna). W droższym modelu (Nothing Phone 2) pojawia się więcej linii z oświetleniem oraz jest też cewka do ładowania indukcyjnego, której tutaj nie ma.
Do wyboru mamy dwie wersje – biała i czarna. W momencie jak kupowałam smartfon niestety białej już nie było, więc przypadł mi czarny model. To co mi w nim przeszkadza, to plecki są trochę śliskie, a cała obudowa strasznie łapie kurz, co jest mega denerwujące. Będzie trzeba pomyśleć o jakimś etui. Jego jednak nie znajdziemy w opakowaniu. Musimy zakupić sobie sami.
Test TECNO SPARK 20 pro oraz SPARK 20C: Który warto wybrać?
Smartfon nie jest mały. Jego wymiary to 161.7 x 76.3 x 8.6 mm, a waga to ok 190 g. Zatem obsługa jedną ręką nie będzie za wygodna.
Dodam od razu, że obudowa posiada odporność na pył i wodę w normie IP54. Nie straszny mu będzie zatem drobny deszcz. Nie polecam jednak zanurzać go w wodzie, bo może to się źle skończyć.
Na przodzie umieszczono płaski ekran AMOLED 6,7 cala pokryty szkłem Corning Gorilla Glass 5. Wyświetlacz obsługuje rozdzielczość 1080 x 2412 pixels (~394 ppi density), 1B kolorów, odświeżanie 120 Hz, HDR10+ oraz jasność typową 700 nitów (1100 nits (HBM), 1300 nits (szczytowa).
Na przodzie znajdziemy również aparat do selfie umieszczony w okrągłym wcięciu na środku górnej ramki.
Ekran jest podobny do droższego brata, chociaż nie tak jasny. Nie mniej prezentuje się świetnie, dobrze reaguje na dotyk i jest dobrze widoczny nawet pod sporym kątem. W sumie ciężko się tutaj do czegokolwiek przyczepić.
W ekranie umieszczono również czytnik linii papilarnych, który działa szybko i poprawnie. W sumie ciężko się już doczepić do tego typu mechanizmu odblokowania w smartfonach. To już dosyć wygrzana technologia. Tak samo jak odblokowanie twarzą – działa OK.
Wiadomo nie jest zbyt bezpieczne, ale mimo wszystko jest i warto telefon zabezpieczyć chociażby minimalnie, a nie zostawiać go bez jakiegokolwiek hasła. W dzisiejszych czasach jak w telefonie trzymamy banki, media społecznościowe, a często też dostępy do pracy, to dbałość o bezpieczeństwo danych powinno stać się naszym nawykiem, a nie przykrym obowiązkiem.
Na obudowie znajdziemy:
- Na dolnej ramce – głośnik (jeden z 2), mikrofon, szufladkę na karty SIM (dual SIM) oraz gniazdo USB C
- Na prawej ramce – włącznik/wyłącznik
- Na lewej – przyciski głośności
- Na górnej – mikrofon do redukcji szumów
Nie znajdziemy tutaj wyjścia mini Jack 3,5 mm oraz miejsca na dodatkową kartę pamięci. To może trochę zmartwić niektórych użytkowników. Tym bardziej, że wersja tańsza ma tylko 128 GB pamięci na pliki.
Nothing Phone 2a otrzymał jednak bardzo przyzwoite głośniki stereo (górny znajduje się przy szczelinie głośnika do rozmów). Nie jest on jakiś wybitny, ale w swojej klasie cenowej gra poprawnie (czysto, ale bez większych basów, więcej pojawia się górnych dźwięków). Górny głośnik jest też minimalnie cichszy od dolnego.


