Test Motorola moto e6 plus – solidny średniak w świetnej cenie

Pierwsze zaskoczenie moto e6 plus robi też wrażenie swoim wyglądem grafitowym (Polished Graphite) z metalicznym wykończeniem. Cudów jednak nie ma. Żeby smartfon nie kosztował majątku, producent musi się zdecydować na jakieś oszczędności. W tym przypadku to przede wszystkim plastik. Specjalnie wyprofilowane boki urządzenia zapewniają pewność chwytu podczas korzystania z telefonu.

Kolejnym z atutów testowanej moto e6 plus jest niewątpliwie wyświetlacz o przekątnej 6,1”. Na ekranie Max Vision HD+ (stosunek ekranu do obudowy wynosi 80,61%), każda aplikacja prezentuje się dobrze — zarówno podczas oglądania seriali, jak i przeglądania aktualizacji w mediach społecznościowych. Smartfon jak na dzisiejsze czasy ma kompaktowe rozmiary i bez problemu możemy go obsługiwać jedną ręką. Niestety, także wysoki współczynnik odbicia światła i jego jasność, oraz lustrzany połysk sprawia, że przy pełnym słońcu użytkownik może napotkać na problemy z jego obsługą. Telefon otrzymałem do testów, więc nie sprawdzałem jego wytrzymałości na rysowanie. Nad wyświetlaczem umieszczono głośnik do rozmów, czujnik światła i obiektyw aparatu do selfie oraz diodę powiadomień. Jakość rozmów i czułość anteny mogę określić – poprawna. Przednia kamera Motoroli, umieszczona w typowej dziś „łezce” ma rozdzielczość 8 megapikseli. Dzięki niej smartfon przyda się do wykonywania zdjęć z ręki tzw. „selfie”.   Fani autoportretów mogą być zadowoleni. Autoportrety można wykonać nawet przy słabszym oświetleniu, czemu sprzyja lampa błyskowa emitująca miękkie światło. Tryb portretu upiększa obiekt fotografowany w orientacji pionowej, dodając piękny efekt rozmycia w tle. Nie znajdziemy tradycyjnych przycisków dotykowych typu powrót i Home. Dostępne są one dopiero po włączeniu urządzenia bezpośrednio na wyświetlaczu.

Na górnej krawędzi telefonu Motoroli projektanci umieścili gniazdo mini-jack 3,5 mm do podłączenia słuchawek. Wielozadaniowy port microUSB, oraz głośnik i mikrofon producent, można rzec tradycyjnie umieścił na dolnej krawędzi obudowy. Wbudowany głośnik nie należy raczej do elity i nie spodziewajmy się rewelacji.  Po modyfikacji głosu, możemy uznać wydobywający się dźwięk za zadowalający. Natomiast z prawej strony znajduje się przycisk włączania/blokady oraz przycisk regulacji poziomu głosu. Mają one odpowiednią odległość, więc i oferują dobry komfort obsługi.

Podwójny aparat „wylądował”, wraz z diodą LED i dodatkowym mikrofonem (odpowiada za redukcję szumów), w lewym górnym rogu. Pod logiem „M”, w okrągłym zagłębieniu znalazł się czytnik linii papilarnych – do jego działania nie mam żadnych uwag.  moto e6 plus oferuje także technologię rozpoznawania twarzy, ułatwiając odblokowywanie urządzenia i zwiększając bezpieczeństwo dostępu do danych w telefonie. Tylna klapka ma metaliczne wykończenie, która niestety łapie nasze tłuste odciski palców. Dlatego warto „ubrać” ją w silikonowe plecki – dostępne w zestawie.  Po jej zdjęciu oczom naszym ukazuje się wnętrze urządzenia: akumulator, oraz dwa sloty na karty SIM (Micro SIM + Nano SIM) oraz gniazdo kart microSD. Przy okazji tego modelu trzeba zwrócić uwagę na obsługę dwóch kart SIM w trybie dual-standby. To rozwiązanie dla osób chcących pogodzić życie prywatne z zawodowym, jak również narzędzie pomagające zaoszczędzić na kosztach rozmów telefonicznych, rozwiązanie Dual SIM sprawdzi się także w podróżach zagranicznych.

Reklamy

Pages: 1 2 3 4 5


Categories: Artykuły, Technologia, telefon, Telefony, Testy

Tags: , , , ,

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: