Budowa i użytkowanie
Motorola Edge, to wyjątkowy smartfon, który zachwyca swoim wyglądem od pierwszej chwili kiedy wyjmiemy go z opakowania. To co najbardziej rzuca się w oczy, to mocno zakrzywiony ekran na bokach, który owija się o całe 90 stopni oraz nietypowe proporcje urządzenia – 21:9, które zostały stworzone z myślą o filmach i programach telewizyjnych. Takie proporcje znamy już chociażby z Sony Xperi 5 czy Sony Xperi 1 i przyznam się, że na początku wydawały mi się troszeczkę dziwne, ale przy bliższym poznaniu okazuje się, że są całkiem wygodne. Smartfon dobrze leży w dłoni i wygodnie korzysta się z wszelkiego rodzaju stron internetowych czy mediów społecznościowych. Również oglądanie filmów, które posiadają odpowiedni format, to również czysta przyjemność. Nie przeszkadza tutaj nawet aparat w lewym górnym rogu ekranu, który został umieszczony w małej czarnej kropce.
Całość została wykonana ze szkła Gorilla Glass 5 na przodzie, aluminiowych ramek i plastikowych plecków. Do wyboru mamy dwa wyjątkowe kolory Solar Black i Midnight Magenta. Osobiście przyznam, że bardziej mi się podoba wersja Magenta, ale w moje ręce trafiła wersja czarna, która również wygląda świetnie. Na tyle obudowy znajdziemy oczywiście aparaty ułożone pionowo w lewym górnym rogu oraz logo z literką M w centralnej części. Same aparaty nie posiadają żadnej wyspy jak teraz spotykamy w konkurencyjnych modelach, a zostały umieszczone w oddzielnych okrągłych polach, które łączy tylko matowe tło. Przyznam się, że wygląda to naprawdę nieźle. Co więcej aparaty tylko minimalnie wystają poza obudowę, co teraz zdarza się bardzo rzadko. Nie mniej smartfon bardzo szybko wyląduje w etui ze względu na delikatne plastikowe plecki, które nie tylko są narażone na porysowania, ale przede wszystkim bardzo mocno się palcują. Na szczęście odpowiednie silikonowe plecki znajdziemy w opakowaniu.
Dodam jeszcze, że Motorola Edge nie jest wodoodporna. Posiada jedynie hybrydową powłokę, która chroni przed wilgocią i delikatnym zachlapaniem.
W Motoroli Edge poza standardowymi funkcjami odblokowania jakimi są pin, wzór czy hasło, znajdziemy również możliwość odblokowania telefonu przez odcisk palca oraz skanowanie twarzy. Czytnik linii papilarnych został umieszczony pod ekranem i działa wystarczająco szybko i dokładnie chociaż mógłby być umieszczony minimalnie wyżej. Przez całe 2 tygodnie nie pojawiły mi się żadne większe problemy z tym rozwiązaniem. Podobnie w przypadku odblokowania twarzą. Również tutaj cały proces przebiega szybko. Chociaż pojawiły się sporadyczne przypadki, gdy mechanizm nie zadziałał czy trochę przymuliło telefon, ale nie na tyle często, żeby to przeszkadzało w codziennym użytkowaniu. Nie udało mi się również odblokować telefonu ze zdjęcia czy filmu. Mimo wszystko należy pamiętać, że jest to odblokowanie tylko z przedniej kamerki i bezpieczeństwo jest tutaj nieco niższe i rekomenduje się używanie raczej czytnika linii papilarnych z biometrii. Dodam jeszcze, że bardzo fajną opcją jest również możliwość zmiany animacji umieszczonej w miejscu czytnika.

Motorola Edge, mimo swojej nietypowej budowy, to nadal dosyć spory telefon. Na szczęście nie za ciężki. Jego wymiary to: 161.64 x 71.1 x 9.29mm, a waga 188 g. Mimo tego jest bardzo smukły i wygodny w codziennym użytkowaniu, a co najważniejsze bardzo dobrze leży w dłoni. No może poza kwestią śliskiej obudowy i mocno wyczuwalnych wąskich krawędzi ramki, ale tutaj raczej i tak założymy etui, a wtedy już problem ten nas ominie. Dodam jeszcze, że z racji wydłużonego ekranu obsługa jedną ręką nie należy do najwygodniejszych. Co ciekawe, pomimo mocno zakrzywionych krawędzi, nie zdarzyło mi się, aby przypadkowo włączyć jakieś opcje poprzez klikniecie na krawędzie, ale jak wiadomo tutaj może być różnie. Ja jestem już mocno przyzwyczajona do zagiętych ekranów i pewnie mam już wyrobiony chwyt.
Na spodzie obudowy znajdziemy mikrofon, głośnik multimedialny (stereo – drugi znajdziemy na górze obudowy na krawędzi), gniazdo USB C oraz wyjście mini Jack 3,5 mm. Szczególnie to ostatnie ucieszy wielu potencjalnych użytkowników. Jeżeli chodzi o muzykę, to mamy tutaj do czynienia z głośnikami stereo, które zachwycą chyba każdego. Technologia strojenia dźwięku pochodzi od Waves, laureata Technical GRAMMY Award, którego oprogramowanie zostało stworzone w studiach nagraniowych i jest wykorzystywane przez inżynierów dźwięku, muzyków, twórców filmowych, producentów i nadawców telewizyjnych. Co tu dużo mówić dźwięk jest pełny i wystarczająco głośny, a basy bardzo czyste, a co najważniejsze, to nie usłyszymy żadnych trzasków. Słuchanie muzyki, granie czy oglądanie filmów na tym telefonie to czysta przyjemność. Ja osobiście jestem pod wielkim wrażeniem.
Na górnej krawędzi znajdziemy szufladkę na dwie karty SIM. Drugą kartę możemy wymienić na dodatkową kartę pamięci micro SD. Mamy tutaj zatem do czynienia z hybrydowym rozwiązaniem.
Na lewej krawędzi nie znajdują się żadne przyciski, a na prawej umieszczono 2 bardzo wąskie przyciski głośności oraz włącznik / wyłącznik. Wszystkie przyciski oczywiście są dobrze wyczuwalne i dobrze reagują na kliknięcia.
Testowany smartfon został wyposażony w OLED-owy wyświetlacz 6,7 cala o rozdzielczości FHD+ 2340 x 1080 i proporcjach 19,5:9. Sam ekran pokrywa 90% powierzchni przodu telefonu i zawiera niewielkie okrągłe wycięcie, w lewym górnym rogu, w którym umieszczono aparat do selfie. Odświeżanie ekranu sięga tutaj do 90Hz. W opcjach teflonu możemy wybrać 2 wartości: 60Hz i 90Hz lub zostawić opcję automatyczną. To dobra wiadomość jednakże tak naprawdę odczujemy większą różnicę dopiero przy 120Hz. Do tego wyższe odświeżanie ma również wpływ na użycie baterii.
Jeśli chodzi o sam ekran, to jest rewelacyjny. Do tego ta animowana tapeta z szumiącymi falami morza. Normalnie cudo 😊. Aż ciężko oderwać od niego wzrok. Ekran dysponuje paletą miliarda odcieni kolorów i oferuje niezwykle dynamiczną jakość obrazu dzięki HDR10. Wszystkie kolory są jak najbardziej naturalne i wyraźne o dobrym kontraście i wystarczająco dobrych kątach widzenia. Jak najbardziej możemy też zmienić kolory poprzez wybranie jednej z 3 opcji: naturalne, wzmocnione i nasycone. Mamy również do dyspozycji tryb nocny czy tak zwany „pełny ekran” (treści wyświetlają się na pełnym ekranie ukrywając górną belkę powiadomień). Oczywiście krawędzie czcionek są ostre, a całość jest czytelna i wyraźna nawet w słoneczny dzień. Zatem komfortowo można pracować z wszelkiego rodzaju dokumentami, aplikacjami czy podczas mobilnej rozrywki.
Co więcej nie znajdziemy tutaj diody powiadomień, ale za to mamy coś zupełnie innego, a mianowicie podświetlenie na krawędziach. Szczególnie przydatne i bardzo efektowne, gdy obrócimy smartfon ekranem do dołu. Zatem czy dioda będzie nam tutaj potrzebna? Uważam, że nie, bo krawędziowe podświetlenie jest rewelacyjne, a do tego konfigurowalne w opcjach. Mamy tutaj do dyspozycji podświetlenie sygnalizujące stan ładowania baterii, połączenia przychodzące, alarmy i powiadomienia.
Ale to nie wszystko. Boczne krawędzie zyskały również dodatkowe funkcje, które możemy włączyć z aplikacji Moto w sekcji „Wyświetlacz Moto” pod opcją: Dotknięcie krawędzi. Po włączeniu tej opcji wystarczy przesunąć palcem w górę lub w dół na krawędzi, aby rozwinąć powiadomienia lub przełączyć aplikacje. Przyznam się, że na początku miałam problem z tą opcją, bo nie zawsze telefon załapał wykonany gest, ale jak już je opanowałam, to stały się uzależniające. A po 3 tygodniach z tym smartfonem próbowałam je użyć nawet w innych modelach. Jakie było moje zdziwienie, gdy nie działały 😊.
Dodam jeszcze, że Motorola Edge, to również nowe opcje dla graczy, które pozwalają wykorzystać krawędzie również w mobilnej rozrywce. Gracze mogą chwycić telefon jak przenośną konsolę i użyć dwóch dodatkowych, konfigurowalnych przycisków w górnej krawędzi ekranu, które umożliwiają rozgrywkę czterema palcami. Brzmi nieźle? Nie tylko brzmi, ale również świetnie działa. Przyznam się, że Motorola wykorzystała potencjał nowych zagiętych krawędzi wręcz wzorowo. Jedyne co może przeszkadzać, to np. korzystanie ze stron Internetowych czy pisanie notatek, gdyż pierwsze literki znajdą się na krawędzi, co nie jest zbyt wygodne i ergonomiczne. Ale tutaj producent nie zostawia nas bez niczego. Wystarczy mieć włączoną opcję „Dotknięcie krawędzi”, następnie stuknąć dwukrotnie w linię na krawędzi, a ekran zmniejszy nam się do powierzchni płaskiej. Po ponownym dwukrotnym kliknięciu – rozszerzy na krawędzie.
No i nie możemy zapomnieć o bardzo lubianych już gestach Moto. Oczywiście najdziemy je również tutaj: Szybkie rejestrowanie, Szybka latarka, Zrzut ekranu trzema palcami, Edytor zrzutów ekranu, Podnieś, aby wyciszyć czy Sterowanie multimediami.


