Recenzja: Xtrfy M42 RGB i Xtrfy GP4 – ciekawa mysz oraz podkładka

Budowa myszki:

Cała konstrukcja myszki wykonana jest z plastiku. Moja jest w kolorze czarnym, ale dostępne są również inne warianty kolorystyczne: niebieska, biała, różowa i najciekawsza z nich – retro. To co od razu rzuca się w oczy, to mnóstwo małych otworków na obudowie. Jest to nie tylko zabieg estetyczny, ale również miał spory wpływ na wagę naszego gryzonia – zaledwie 69 g. To naprawdę niewiele. W pierwszym momencie zastanawiałam się czy nie otrzymałam jakieś makiety, ale nie to w pełni funkcjonalne urządzenie i do tego świetnie wyglądające.

Powierzchnia pod dłonią jest dosyć gładka, a w miejscach gdzie znajdują się dziurki, to ma się wrażenie jakby była lekko chropowata – wszystko to za sprawą wgłębień. Nie obawiajcie się ich zbytnio, bo są bardzo dobrze wykończone. Nie znalazłam ani jednej ostrej krawędzi.

Wszystko jest tutaj idealnie do siebie spasowane i co najważniejsze nic się nie ugina i nic nie trzeszczy. Do tego w opakowaniu znajdziemy drugi dodatkowy grzbiet, który możemy wymienić. Nie dlatego, że jest ona tak słaba i mogłaby się połamać pod wpływem nacisku, ale dlatego, że są one w dwóch różnych wysokościach, co ma pozwolić na lepsze dopasowanie myszki do naszej dłoni.

Powierzchnia na bokach myszki również została wykonana z lekkiego plastiku i otrzymała podobne dziurki. Taka powierzchnia sprawia, że dłoń idealnie współgra z urządzeniem i nie ślizga się. Jeśli chodzi o przyciski, to znajdziemy je tylko po lewej stronie. Zatem mimo symetrycznej budowy nie trudno odgadnąć, że bardziej będzie ona dedykowana do osób praworęcznych. Kciuk idealnie wpada na oba klawisze i co najważniejsze są one dobrze wyczuwalne i szybko i poprawnie reagują na nasze kliknięcia.

Na spodzie myszki znajdziemy sensor, przycisk do zmiany DPI (400/ 800/ 1200/ 1600/ 3200/ 4000/ 7200/ 16000), przełącznik do zmiany częstotliwości (125 Hz, 500 Hz, 1000 Hz) oraz białe plastikowe ślizgacze, które sprawiają wrażenie solidnych, ale przede wszystkim dają nam ogromną swobodę ruchów i wyjątkową płynność na praktycznie dowolnej powierzchni. Gdyby jednak intensywne użytkowanie sprawiło, że ślizgacze będą wymagały wymiany, to w opakowaniu znajdziemy zapasową sztukę. Co więcej znajdziemy tam również dodatkowy ślizgacz, który możemy dokleić wokół sensora. Miło, że producent zadbał o ten aspekt.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: