Test Motorola defy 2021 – smartfon na trudy życia codziennego

Na obudowie znajdziemy odpowiednio:

  • na spodzie: głośnik mono, mikrofon, gniazdo USB C, wspomniany uchwyt na rogu
  • na lewej krawędzi: brak przycisków
  • na prawej: przycisk on/off, przyciski głośności, dodatkowy przycisk programowalny
  • na górnej krawędzi: gniazdo mini Jack 3,5 mm

Miłym dodatkiem, poza wspomnianym wcześniej zaczepem, jest wyjście mini Jack 3,5 mm. Zatem zwolennicy słuchania muzyki po kablu na pewno się ucieszą. Tym bardziej, że motorola defy otrzymała głośnik mono, a nie stereo. Owszem jest bardzo donośny i wystarczająco czysty jak na tą półkę cenową, ale na pewno nie słuchałabym na nim mojej ulubionej muzyki. Do standardowego codziennego użytku się nada – rozmowy głośnomówiące, może jakieś krótkie filmiki czy podcasty, ale do słuchania muzyki jednak polecam słuchawki. Nie znajdziemy takich w opakowaniu, ale to też żadna strata. Zazwyczaj te w pudełku nie są najwyższych lotów. Zatem o słuchawki musimy zadbać sami.

Co do prowadzonych rozmów, to również nie mam zastrzeżeń. Rozmówcy dobrze słyszeli mnie, a ja ich.

Zatrzymajmy się jeszcze na chwilę przy klawiszu programowalnym. Nie jest to tylko wywołanie Asystenta Google jak to najczęściej bywa, ale mamy tutaj nieco szersze możliwości. Możemy włączyć opcję: push-to-talk lub oprogramować podwójne kliknięcie lub kliknięcie i przytrzymanie. Ja wybrałam tą druga opcję i podłączyłam pod nie możliwość włączenia latarki (tak wiem można to zrobić też gestem, ale na cele testu opcja ta była ok 😊) oraz wywołanie funkcji Moto. Dla osób, które intensywnie pracują w ciężkich warunkach, taki skrót może być bardzo przydatny. To zawsze szybsze dostanie się do 2 kolejnych opcji w telefonie.

Motorola Defy 2021
Motorola Defy 2021

A co z biometrią? Poza standardowymi metodami odblokowania smartfonu jakim są hasło, wzór czy np. pin możemy też zastosować biometrię. Do wyboru mamy dwa sposoby: czytnik linii papilarnych umieszczony na pleckach pod logiem M oraz odblokowanie twarzą. O ile ten pierwszy działa szybko i bezbłędnie, a przede wszystkim bezpiecznie, to jednak odblokowanie twarzą bym mniej zalecała. Nie żeby działała źle, ale na pewno nie jest to bezpieczna metoda.

To do czego mogłabym się przyczepić, to na pewno do ekranu. Motorola defy otrzymała wyświetlacz o przekątnej 6,5 cala wykonany w technologii IPS TFT z rozdzielczością tylko HD+ 720×1600 px, 270 PPI i odświeżaniem 60 Hz. Owszem jak na standardy telefonów pancernych, to nie wypada tutaj źle, ale mimo wszystko producent mógł postarać się o nieco więcej. Problemem jest również praca na dworze w słoneczny dzień.

Test Motorola edge 20 pro – ja osobiście ją polubiłam

Krótko mówiąc niewiele widać. Sam obraz nie wygląda źle, ale jednak mam ten delikatny niedosyt. Warto jeszcze wspomnieć, że w opcjach możemy zmienić kolory (naturalne, wzmocnione, nasycone), przełączyć się na tryb ciemny oraz włączyć / wyłączyć jasność automatyczną, podświetlenie nocne czy uważny ekran.

W testowanym modelu nie znajdziemy też diody powiadomień, a jednak w takim typie urządzenia przydała by się znacznie bardziej niż w standardowym smartfonie.

Na plus za to wypada pokrycie wyświetlacza – jest to bardzo wytrzymałe szkło Corning Gorilla Glass Victus. Podczas testów porzucałam trochę tym smartfonem i sprawdziłam go w nieco trudniejszych warunkach. Spotkanie z kluczami w torebce, upadek na beton czy kamienie oraz kąpiel w fontannie, to dla niego żaden problem. Wyszedł z nich bez szwanku. Nie przeszkadzało mu nawet to, że chwytałam go brudnymi paluchami po przesadzaniu kwiatków na balkonie. Szybka kąpiel pod bieżącą wodą i wracał do poprzedniego stanu 😊

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej