Z informacji od producenta dowiadujemy się, że urządzenie pozwala na pracę bez ładowania przez nawet 30h i możemy wykorzystać je również jako Power Bank. Nie udało mi się rozmawiać przez tyle godzin, ale przez ostatni tydzień używam go do rozmów z kolegami w pracy oraz trochę jako głośnika i jeszcze nie musiałam go ładować.

Patrząc po tym, że jest to urządzenie przeznaczone do pracy w salce konferencyjnej, w której nie zawsze rozmawia się przez pełne 8 h codziennie, to powinien śmiało wystarczyć na tydzień roboczy pracy. A nawet jak nie, to żaden problem. Wystarczy podłączyć go do ładowarki czy portu USB A / USB C w laptopie (nawet podczas trwania konferencji) i Poly Sync 40 będzie się w tym czasie ładował. Jak dla mnie to świetny wynik i nawet spokojnie możemy zabrać też urządzenie do klienta, chociaż tutaj bardziej polecałabym mniejszego Poly Sync 20.
Na koniec dodam jeszcze, że ze strony producenta (TUTAJ) możemy również pobrać dedykowaną aplikacje, która pozwoli nam w konfiguracji urządzenia czy aktualizacji oprogramowania. Aplikacja jest w języku angielskim (szkoda, że nie ma wersji polskiej). Nie ma się też nad nią co rozwodzić, gdyż to zaledwie kilka zakładek konfiguracyjnych, które są bardzo proste i intuicyjne w obsłudze.

