Podsumowanie
Podtrzymuję to co napisałam w pierwszych wrażeniach, czyli od kiedy tylko zobaczyłam pierwszy składany smartfon, to jestem nimi oczarowana. Każdy kolejny tego typu model, który trafia w moje ręce sprawia, że serduszko bije znacznie mocniej. Nie inaczej jest również w przypadku Huawei P50 Pocket. Model ten jest idealnie skrojony do damskiej ręki i małej torebki. Trochę przeszkadzał mi ten niestabilny zawias i interfejs nie zawsze dopasowujący się do kąta otwarcia. Tak naprawdę tylko pojedyncze aplikacje systemowe korzystają z tych możliwości – np. aparat. Potencjał jest jednak większy.
Wydajnościowo jest jak najbardziej OK, fotograficznie też. Systemowo? Trzeba pamiętać, że nie ma obsługi sieci 5G oraz usług Google, ale też w AppGallery pojawia się coraz więcej zamienników. Jest już nawet możliwość płatności NFC dzięki aplikacji Curve – Huawei P50 – płatności zbliżeniowych NFC dzięki Curve. Mógłby być jednak trochę tańszy. Cena 6499 zł to ciągle sporo.
Razem z całym światem przyglądamy się z niepokojem wydarzeniom za wschodnią granicą. Jako serwis technologiczny jesteśmy #SolidarniZUkrainą i poruszeni głębokim cierpieniem jej mieszkańców.
Także w swoim oświadczeniu Huawei zaprzeczył, nazywając publikację „Daily Mail” fake newsem. Huawei w ostatnich latach włożył też wiele energii w próbę przekonania państw NATO, że – wbrew stanowisku USA – jego produkty nie stanowią zagrożenia dla cyberbezpieczeństwa i nie służą do szpiegowania.
Także TECHNOSenior, w obliczu dramatycznych zdarzeń związanych z atakiem Rosji na Ukrainę, jak cały polski sektor technologiczny długo zastanawialiśmy się, czy publikować ten test.
Smartfon otrzymaliśmy jeszcze przed atakiem rosyjskich wojsk na naszych wschodnich sąsiadów i dlatego jest to jedyny powód tej publikacji. Jednocześnie, rezygnujemy z pełnego jego podsumowania, publikując tę treść, oraz jego rozpowszechniania po portalach społecznych.
Mamy też nadzieję, że telefony Huawei posłużą tylko do pomocy w kontaktach rodzin z Ukrainy.


