I na koniec zostawiam kwestię aparatu. To one w ostatnim czasie budzą zawsze największe emocje.

W realme C35, jak na model z tzw. „średniej półki” znajdziemy bardzo ciekawy zestaw obiektywów:
- Potrójny aparat 50MP z AI
- obiektyw główny 50MP – przysłona f/1.8
- obiektyw Macro – przysłona f/2.4
- obiektyw Portretowy B&W – przysłona f/2.8
- Aparat przedni do selfie 8.1MP z AI, przysłona f/2,0
- Nagrywanie wideo: HD 1080p z szybkością 30 kl./s, 720P z szybkością 30 kl./s
- Funkcje fotograficzne: AI Beauty, tryb filtra, HDR, widok panoramiczny, tryb portretowy, poklatkowe, zwolnione tempo, super nocny krajobraz, tryb ekspert, tryb nocny Pro
A jak wygląda to w rzeczywistości? Jak na tej klasy telefon, to możemy liczyć na całkiem przyzwoite kadry. Szczególnie w słoneczną pogodę. Podczas pochmurnych dni również zdjęcia są wystarczająco szczegółowe. Może kolory nie są idealne, bo widać w niektórych momentach lekkie przytłumienie barw, ale nie ma powodu do większych narzekań. Producent dostarcza nam również kilka trybów, które pozwolą nam na ciekawsze ujęcia.
W aparacie znajdziemy powiększenie do x4, ale jest to tylko cyfrowe, więc nie mamy, co liczyć na wysokiej jakości zdjęcia. Nie mniej jest wystarczające, gdy chcemy podejrzeć dalszy obiekt. Ciekawostką jest natomiast tryb nocny – Ultra Night. Może nie są to kadry idealne, ale plus za tryb nocny, który momentami bardzo się przydaje.
W ostatecznym rozrachunku jednak mamy do czynienia z aparatem, który na pewno wystarczy nam w codziennym użytkowaniu czy na niewielkie pamiątkowe zdjęcia z naszych wakacyjnych wypraw.
Przykładowe zdjęcia:
Jeżeli chodzi o filmy, to nie spodziewajmy się tutaj fajerwerków. Filmy możemy nagrać w rozdzielczości HD 1080p z szybkością 30 kl./s. Zapomnijmy jednak o stabilizacji obrazu. Zresztą zobaczcie sami:


