Mi Note 10 zyskał zupełnie nową stylistykę względem poprzedników, jednakże bardzo przypominającą konkurencyjny model Huawei P30 Pro. Z jednej strony można uznać to za minus, gdyż naśladuje konkurencję, jednakże z drugiej strony bierze od niej to co najlepsze – delikatnie zakrzywione boki, minimalne ramki czy nowoczesny design i kolory. W rezultacie zatem wychodzi na plus 😊. Ale od początku.

Testowany smartfon został wykonany ze szkła Corning Gorilla Glass 5 na przodzie i tyle urządzenia oraz metalowych ramek. Ponad to tył smartfonu, to zakrzywione szkło 3D. Taki kształt sprawia, że telefon bardzo dobrze leży w dłoni, chociaż momentami mam wrażenie, że jest troszeczkę za śliski. Stąd też dosyć szybko wylądował w etui ochronnym, który dodatkowo chroni wystające aparaty. Przeźroczyste, silikonowe plecki oczywiście znalazłam w opakowaniu. Za to plus.
Mi Note 10 dostępny jest w 3 wariantach kolorystycznych: Glacier White, Midnight Black oraz Aurora Green. Mój testowy model to Glacier White i przyznam, że wygląda świetnie. Przejście z delikatnego różu, przez jasny niebieski, do niemalże białego i zmieniający się wygląd przy zmianie kąta padania światła nadaje mu bardzo fajnego wyglądu.

Na tyle obudowy znajdziemy oczywiście aparaty ułożone pionowo po lewej stronie oraz lamę błyskową. Taki układ znamy chociażby z Xiaomi Mi 9. Tutaj jednak znajdziemy nie 3, nie 4, ale aż 5 obiektywów w konfiguracji:
- ƒ/1.69, 1/1.33″, 0.8 μm, 7P (108 MP)
- ƒ/2.0 (5 MP) (teleobiektyw)
- ƒ/2.0, 1.4 μm (12 MP)
- ƒ/2.2, 1/3″, 1.12 μm (20 MP) (szerokokątny)
- ƒ/2.4, 1/5″, 1,75µm (2 MP) (dedykowana kamera macro)
Taka ilość aparatów i układ sprawiło, że moduł szerokokątny i macro wypadły dosyć nisko, przez co czasami na zdjęciu pojawiły się moje pace. O ty jednak napiszę jeszcze nieco później. Dodam, że niestety obudowa nie jest wodoodporna, a szkoda.
Na obudowie telefonu znajdziemy odpowiednio:
- na spodzie: wyjście 3,5 mm – mini Jack, gniazdo USB C, mikrofon oraz głośnik.
- na górnej krawędzi: mikrofon oraz podczerwień (Funkcja uniwersalnego pilota do TV. Aplikację Mi Pilot znajdziemy zainstalowaną już w systemie).
- na lewej krawędzi: brak przycisków
- na prawej krawędzi: przyciski głośności, włącznik/wyłącznik oraz wysuwana szufladka na 2 karty Nano-SIM
Oczywiście wszystkie przyciski są wyraźne w dotyku i bardzo dobrze i szybko reagują na wszystkie kliknięcia. Ponad to plus za dodatkowe gniazdo mini Jack, które w tej półce cenowej już coraz częściej znika, ale za to minus za brak miejsca na dodatkową kartę pamięci. Zatem przy kupnie należy się zastanowić czy nie wybrać konfigurację z większą ilością pamięci. Szczególnie w momencie jak planujemy robić dużo zdjęć w rozdzielczości 108 Mpx. Jedno zdjęcie potrafi zająć nawet 10 MB.
A jak wypadają głośniki? Tutaj również jest nieźle pomimo, że jest to jeden głośnik, a nie stereo. Muzyka płynąca z głośnika jest wystarczająca głośna i czysta. Nic nie trzeszczy i na pewno wystarczy nam do codziennego użytku. Szkoda tylko, że w opakowaniu nie znajdziemy żadnych słuchawek. Zatem o takowe musimy zadbać sami.
Co, do jakości prowadzonych rozmów również nie można mieć zastrzeżeń.
Wymiary Mi Note, to: 74,2 mm x 157,8 mm x 9,67 mm. Waga, to około 208 g (łącznie z baterią). Telefon pomimo sporych rozmiarów bardzo dobrze leży w dłoni, a wszystkie przyciski są w zasięgu kciuka. To do czego mogę się doczepić, to bardzo gładkie plecki, o czym wspominałam już nieco wcześniej. Smartfon otrzymał ekran AMOLED – 6,47″ o rozdzielczości FHD+ 2340×1080, z aparatem (32 MP) umieszczonym w łezce w górnej części ekranu. Nad aparatem umiejscowiono głośnik do rozmów. Oczywiście to kwestia gustu czy taka łezka się podoba czy nie. Nie mniej jeżeli bardzo nam przeszkadza, to możemy ją ukryć w czarnym pasku, który włącza się w opcjach. To co bardzo rzuca się w oczy to bardzo wąskie ramki i zakrzywiony ekran. Co tu dużo mówić ekran wygląda nieźle, a przede wszystkim jest bardzo wyraźny i czytelny. Ponadto kontrast 400 000:1 zapewnia lepsze wrażenie głębokiej czerni oraz bardzo dobre odwzorowanie kolorów. Jedyna uwaga jaka może się tutaj nasunąć, to to, że domyślna konfiguracja kolorów jest troszeczkę za zimna. Nie stoi jednak nic na przeszkodzie, aby zmienić ją w ustawieniach na nieco cieplejszy wariant. Mamy do dyspozycji również tryb czytania czy zmianę jasnego motywu na ciemny. Zatem na pewno każdy znajdzie swoją ulubioną konfigurację.
Oczywiście w Mi Note 10 nie znajdziemy żadnych przycisków pod ekranem. Co już nikogo nie dziwi, gdyż taki układ jest już po prostu standardem. I podobnie jak już w wielu innych modelach, możemy włączyć obsługę gestami, które znacząco polepszają komfort użytkowania telefonu oraz zwiększają jego obszar roboczy. Oprócz gestów możemy też włączyć standardową dolną belkę z przyciskami. Każdy bez problemu znajdzie swoją ulubioną konfigurację nawigacji.
A co z biometrią? Oczywiście nie zapomniano również o tym. W Mi Note 10 znajdziemy czytnik linii papilarnych umiejscowiony w ekranie. Jego działaniu nie można nic szczególnego zarzucić. Odblokowanie telefonu zawsze odbyło się niemalże natychmiastowo. Nie zauważyłam żadnych problemów z jego działaniem, poza sporadycznymi przypadkami, gdy musiałam przyłożyć palec jeszcze raz. Oprócz czytnika linii papilarnych mamy również do dyspozycji oczywiście odblokowanie poprzez skanowanie twarzy. Nie jest ono jednak tak bezpieczne i mniej zalecane. Jeżeli chodzi o same działanie funkcji odblokowania twarzą, to również tutaj nie mam większych uwag. Standardowo działa wystarczająco szybko, a problemy zaczynają się dopiero przy słabszym oświetleniu.




