Realme X50 Pro swoją budową bardzo przypomina testowany niedawno Realme 6. Znajdziemy w nim bardzo podobny układ aparatów, a różnicę odczujemy głównie w zastosowanych materiałach – szkło i metalowe ramki. Wygląd plecków również w tym przypadku był zainspirowany nieznanym, tajemniczym i rozświetlającym materiałem w przestrzeni kosmicznej. Szczególnie widoczne jest to podczas słonecznego dnia, gdy telefon przybiera różne barwy od koloru czerwonego, po miedziany czy wręcz do ciemnej czekolady. Nie bez powodu też kolory zyskały nazwę: Rust Red i Moss Green. Mój testowy model, to wersja Rust Red i muszę przyznać, że wygląda oszałamiająco. Dodatkową zaletą takiej matowej obudowy jest to, że wszelkie tłuste paluchy i zabrudzenia są nieco mniej widoczne. Nie znaczy, że nie ma ich tam wcale, bo są, ale znaczącą mniej przeszkadzają. Zatem największym argumentem za założeniem etui są lekko wystające aparaty. Producent również pomyślał o tym aspekcie i dołączył do zestawu silikonowe plecki.
Dodam jeszcze, że smartfon nie posiada żadnej klasy wodoodporności, a szkoda.
Z przodu natomiast znajdziemy płaski ekran ze szkła Corning Gorilla Glass 5 z bardzo niewielkimi ramkami po bokach oraz na górze i minimalnie szerszym podbródkiem (Screen Ratio: 92%) oraz 2 aparatami umieszczonymi w owalnym wycięciu w lewym, górnym rogu. Całość łączy ramka w kolorze dopasowanym do obudowy. Oczywiście wszystko jest idealnie dopasowane, nic nie trzeszczy, nic się nie ugina.
Na spodzie obudowy znajdziemy mikrofon, głośnik multimedialny (stereo – drugi znajdziemy na górze obudowy na krawędzi), gniazdo USB C oraz szufladkę na jedną kartę SIM. Nie znajdziemy tutaj wyjścia mini Jack ani miejsca na drugą kartę SIM (nie ma też SIM) czy dodatkową kartę pamięci, co zapewne zmartwi część potencjalnych użytkowników.
Jeżeli chodzi o muzykę, to mamy tutaj do czynienia z głośnikami stereo, które grają naprawdę świetnie. Co tu dużo mówić dźwięk jest czysty, pełny i bez żadnych trzasków. Słuchanie muzyki, granie czy oglądanie filmów na tym telefonie to czysta przyjemność. Gdyby jeszcze nie zapomniano o wyjściu Mini Jack, to byłby to zapewne jeden z lepszych zestawów do mobilnej rozrywki. Co więcej w ustawieniach telefonu znajdziemy również zakładkę z Dolby Atmos, w której możemy wybrać jeden z kilku zdefiniowanych ustawień np. do gier, muzyki czy filmów. Przy wybraniu muzyki otrzymamy również dostęp do inteligentnego korektora oraz korektora graficznego. Całość łudząco przypomina te znane chociażby z Oppo (Reno 3 Pro czy Reno 3)
Na lewej krawędzi znajdują się przyciski głośności , a na prawej krawędzi natomiast znajdziemy tylko włącznik / wyłącznik. Wszystkie przyciski oczywiście są dobrze wyczuwalne i dobrze reagują na kliknięcia.
W X50 Pro poza standardowymi funkcjami odblokowania jakimi są pin, wzór czy hasło, znajdziemy również możliwość odblokowania telefonu przez odcisk palca oraz skanowanie twarzy. Czytnik linii papilarnych został umieszczony pod ekranem i działa wystarczająco szybko i dokładnie. Przez całe 3 tygodnie nie pojawiły mi się żadne większe problemy z tym rozwiązaniem. Podobnie w przypadku odblokowania twarzą. Również tutaj cały proces przebiega szybko i bez większych problemów nawet przy nieco gorszym oświetleniu. Chociaż pojawiły się sporadyczne przypadki, gdy mechanizm nie zadziałał, ale to już w bardzo ciemnym pomieszczeniu. Nie udało mi się również odblokować telefonu ze zdjęcia czy filmu. Mimo wszystko należy pamiętać, że jest to odblokowanie tylko z przedniej kamerki i bezpieczeństwo jest tutaj nieco niższe i rekomenduje się używanie raczej czytnika linii papilarnych z biometrii.
Realme X50 Pro, to dosyć spory telefon i do tego bardzo ciężki. Jego wymiary to: 158,96 mm x 74,24 mm x 9,37 mm, a waga 207 g. Zatem jak weźmiemy go do ręki, to na pewno odczujemy jego wagę. Coraz rzadziej mamy do czynienia z małymi i kompaktowymi smartfonami i trochę ubolewam nad tym. Ostatnim takim bardzo fajnym kompaktowym telefonem jaki miała w ręku był Samsung S10e. A tak to najczęściej rozmiary smartfonów szybują coraz bardziej w górę. No dobra ponarzekałam sobie, ale wracając do naszego bohatera, to mimo sporego rozmiaru i wagi, smartfon bardzo dobrze leży w dłoni. No może poza kwestią śliskiej obudowy, ale tutaj raczej i tak założymy naszej X50 plecki, a wtedy już problem ten nas ominie. Dodam jeszcze, że z racji powyższego obsługa jedną ręką nie należy do najwygodniejszych. Chyba, że włączymy tryb jednoręczny.
Realme X50 Pro został wyposażony w wyświetlacz Ultra Smooth Display z odświeżaniem 90Hz, wykonany w technologii Super AMOLED, o wielkości 6,44”, rozdzielczości FHD+ 2400x 1080 pixeli, gęstości pikseli 409 PPI. Sam ekran pokrywa 92% powierzchni przodu telefonu i zawiera owalne wycięcie, w lewym górnym rogu, w którym umieszczono dwa przednie aparaty. Najciekawszym parametrem z powyższego jest oczywiście odświeżanie na poziomi 90Hz, które do tej pory można było odnaleźć w wybranych smartfonach z najwyższej półki cenowej. To dobra wiadomość jednakże tak naprawdę odczujemy większą różnicę dopiero przy 120Hz. Do tego wyższe odświeżanie ma również wpływ na użycie baterii.
Jeśli chodzi o sam ekran, to wszystkie kolory są bardzo naturalne i wyraźne o dobrym kontraście i wystarczająco dobrych kątach widzenia. Najładniej ekran wygląda w trybie Żywym, ale to już kwestia gustu użytkownika. Smartfon oferuje oczywiście możliwość dopasowania parametrów ekranu takich jak: temperatura ekranu (zimna, domyślna, cieplejsza) czy jasność, ale również posiada dodatkowy tryb nocny oraz tryb ochrony oczu.
Dodam jeszcze, że krawędzie czcionek są ostre, a całość jest czytelna i wyraźna nawet w słoneczny dzień. Zatem komfortowo można pracować z wszelkiego rodzaju dokumentami, aplikacjami czy podczas mobilnej rozrywki. Co więcej nie znajdziemy tutaj diody powiadomień.
Ponad to smartfon nie posiada żadnych przycisków. I podobnie jak już w kilku innych modelach, możemy włączyć obsługę gestami. Oprócz gestów możemy też włączyć standardową dolną belkę z przyciskami. Każdy bez problemu znajdzie swoją ulubioną konfigurację nawigacji. Dodatkowo w Realme X50 Pro możemy włączyć inteligentny pasek boczny. Osobiście nie przepadam, za tego typu rozwiązaniem, ale nie mniej możliwość jest.


