Test Huawei FreeBuds 5 – futurystyczny wygląd i dźwięk Hi-Res

Użytkowanie Huawei FreeBuds 5 jest bardzo proste. Parujemy je (należy przycisnąć przycisk na obudowie przez 3 sekundy, aż zacznie migać dioda) z telefonem lub innym urządzeniem po Bluetooth i już po chwili możemy delektować się swoją ulubioną muzyką. Cały proces przebiegł bardzo szybko i bez zakłóceń. Ja połączyłam je ze smartfonem Huawei Mate 50 Pro, Xiaomi 12 pro, Xiaomi 13 Pro oraz Huawei P60 Pro.

Ponadto na telefonie  Huawei P60 pro zainstalowałam aplikację AI Live, którą można pobrać ze sklepu App Gallery lub z linku https://consumer.huawei.com/en/mobileservices/ai-life/.

Sama aplikacja jest bardzo prosta i pozwala chociażby na:

  • podejrzenie poziomu naładowania słuchawek i etui,
  • aktualizację (w czasie testu pojawiła się jedna aktualizacja),
  • konfigurację sterowania:
    • podwójne klikniecie na lewa słuchawkę (wybór z: odtwórz/wstrzymaj, następny utwór, poprzedni utwór, wybudź asystenta głosowego, brak)
    • podwójne kliknięcie na prawą słuchawkę (wybór z: odtwórz/wstrzymaj, następny utwór, poprzedni utwór, wybudź asystenta głosowego, brak)
    • podwójne kliknięcie na dowolną słuchawkę (odebranie połączenia)
    • dotknięcie i przytrzymanie na lewej lub prawej słuchawce (odrzucenie połączenia))
    • dotknięcie i przytrzymanie na lewej (kontrola hałasu (włącz/ wyłącz))
    • przeciągnięcie po lewej lub prawej słuchawce (regulowanie głośności)
  • centrum połączenia (łączenie z wieloma urządzeniami, wybór preferowanego urządzenia, zarządzanie sparowanymi urządzeniami)
  • redukcja hałasu (dynamiczny, komfortowy, ogólny)
  • włączenie/wyłączenie: wykrycie założenia
  • włączenie/wyłączenie: dynamiczne opóźnienie
  • zmiana jakości dźwięku – wbudowane profile, korektor, nadawaj priorytet jakości połączenia/nadawaj priorytet jakości dźwięku, włączenie/wyłączenie Połączenia HD
  • dostęp do rozbudowanej pomocy. Nie znajdziemy tutaj żadnych zaawansowanych konfiguracji czy korektora dźwięku, a szkoda.

Jak już wspomniałam wcześniej sterowanie dotykowe działa jak najbardziej ok. i zgodnie z tym jak skonfigurujemy go w aplikacji.

Bardzo dobrze spisywał się również system odpowiadający za zatrzymanie muzyki po wyjęciu słuchawki i ponownym założeniu.

Nie miałam również problemów z funkcją multipoint.

Zestaw bardzo dobrze radzi sobie również podczas rozmowy. Ja słyszałam dobrze moich rozmówców, a oni mnie. Nie zauważyłam tutaj większych problemów poza momentami, gdy byłam w bardziej głośnym otoczeniu – dźwięki z otoczenia dochodziły do mojego rozmówcy i odrobinę zmienił się też głos. Nie mniej słuchawki powinny dobrze sprawdzić się podczas rozmowy przez telefon czy video konferencji.

Jeśli chodzi o redukcję szumów, to do wyboru mamy 3 tryby: dynamiczny (automatycznie dopasowuje redukcję hałasu na podstawie otoczenia), ogólny (do głośnych miejsc) i komfortowy (do miejsc o niewielkim natężeniu hałasu). Słuchawki są douszne, a nie dokanałowe więc nie liczcie na jakieś mocne ANC. Nawet przy trybie „ogólny” odgłosy dochodzą z otoczenia – mam wrażenie, że słuchawki czasami  gubią się w takim głośnym otoczeniu. Szczególnie w komunikacji miejskiej czy na ulicy. W domu czy w biurze przy bardziej spokojnym otoczeniu ANC potrafi wygłuszyć delikatnie rozmowy czy włączony TV, ale też nie na tyle, aby było cicho.

Dodam od razu ważną kwestię. W aplikacji mamy do wyboru wspomniane 3 tryby redukcji hałasu: dynamiczny, komfortowy i ogólny (brak trybu świadomość, którą mają poprzednicy). Musimy jednak zdecydować się na jeden, bo sterowanie gestami nie pozwala na przełączanie się między tymi trybami, a tylko włączenie lub wyłączenie ANC, to które mamy wybrane wcześniej w aplikacji. Jak chcemy zmienić tryb, to musimy wejść do aplikacji. Nie do końca jest to wygodne.

Każda ze słuchawek otrzymała dynamiczny przetwornik o średnicy 11 milimetrów oraz po 3 mikrofony. FreeBuds 5 obsługują następujące kodeki: AAC (44,1 kHz/16 bitów), LDAC (96 kHz/32 bity), SBC (44,1 kHz/16 bitów), LC3 i kodek własny od Huawei L2HC oraz transmisję danych w wysokiej rozdzielczości do 990 kb/s. Zestaw otrzymał również certyfikat Hi-Res Audio Wireless.

A jak grają nowe FreeBuds? I tutaj musze przyznać, że mam mieszane odczucia. Muzyka płynąca z tych maleństw owszem jest czysta, donośna i nawet całkiem przestrzenna, ale mam wrażenie, że bardziej słyszalne są wysokie tony, a basy trochę przytłumione. Można powiedzieć, że w trybie domyślnym bliżej im do muzyki elektronicznej aniżeli tej bardziej rozrywkowej.

Większa moc basów jest słyszalna dopiero jak w aplikacji przełączymy schemat na „poprawa basów”. Możemy również sami dostosować sobie styl dźwięku w korektorze graficznym. Jeżeli zależy nam na bardziej uniwersalnym i rozrywkowym dźwięku, to schemat „poprawa basów” będzie idealnym wyborem. U mnie zagościł on na stałe ze względu na to, że bardziej lubuję się w muzyce rozrywkowej – rock, pop, a tylko sporadycznie zdarzy się muzyka klasyczna czy bardziej mocniejsze brzmienie. Zatem zagorzali melomani mogą tutaj odrobinę kręcić nosem, ale pamiętajmy, że mówimy o sprzęcie dousznym, a nie nausznych słuchawkach, które mają dużo szersze spektrum możliwości.

Szkoda, że zniknęła funkcja utworzenia profilu niestandardowego, którą mają poprzednicy. Była to naprawdę fajna funkcja, która pozwalała na jeszcze lepsze dopasowanie dźwięku na podstawie szeregu odsłuchów.

Warto też dodać, że jakość dźwięku się nie zmienia niezależnie od tego czy mamy włączone ANC czy nie. To dobra wiadomość, bo w poprzednikach była znacząca różnica w tej kwestii.

Na koniec jeszcze bateria. Ze specyfikacji producenta możemy odczytać, że

  • Odtwarzanie muzyki na jednym ładowaniu:
    • 5 godzin (wyłączona redukcja szumów)
    • 3,5 godziny (włączona redukcja szumów)
  • Odtwarzanie muzyki przy użyciu etui ładującego:
    • 30 godzin (wyłączona redukcja szumów)
    • 20 godzin (włączona redukcja szumów)

Przy słuchaniu muzyki przy włączonym ANC na połowie głośności słuchawki przy standardowych kodekach, to baterie wytrzymają niewiele ponad 3h. Przy bardziej wymagających ustawieniach ten czas się skróci. Zatem nie jest to jakoś długo. Etui wystarczy na ok. 3 – 4 naładowania.

Dobrze, że słuchawki ładują się w miarę szybko. Niewiele ponad 20 minut potrzeba na pełne naładowanie zestawu. Naładowanie etui po kablu trwa ponad 35 minut. Możemy również naładować je indukcyjnie.

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej